"Działania Kremla są mgłą". Generał: Putin może szykować zimową niespodziankę

2 min. czytania
28.12.2022 09:15
Obserwuj nas na Google

Od kilku dni Rosja wypuszcza sygnały o gotowości do negocjacji z Ukrainą. Przekazy te są jednak dość niespójne i sprzeczne. W ocenie gen. Stanisława Kozieja może być to taktyka na "uśpienie czujności" Kijowa. - Nie można wykluczyć, że działania informacyjne Kremla są "mgłą", pod przykryciem której Rosja może szykować zimową niespodziankę - stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską.

władimir putin
fot. PAP

Władimir Putin powiedział kilka dni temu, że Rosja jest gotowa do negocjacji w celu zakończenia wojny. Podkreślił jednak, że to strona przeciwna i jej sojusznicy konsekwentnie "odrzucają rozmowy". Z kolei szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow zdecydował się postawić Ukrainie ultimatum.

- Nasze propozycje demilitaryzacji i denazyfikacji terytoriów kontrolowanych przez "reżim", wyeliminowania stamtąd zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji, w tym naszych "nowych ziemi", są dobrze znane wrogowi - powiedział cytowany przez agencję TASS. Ławrow wyraźnie zaznaczył, że albo Ukraina zrzeknie się terytoriów będących pod kontrolą Rosji, albo tę kwestię "rozstrzygnie rosyjska armia".

Gen. Koziej: Rosja może szykować zimową niespodziankę

Gen. Stanisław Koziej powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że chaos informacyjny Kremla jest najpewniej zamierzony i obliczony na uśpienie czujności Ukrainy. Ekspert podkreślił, że wiele wskazuje na to, że Putin poważnie szykuje się do wznowienia ofensywy wojennej.

- Jeżeli nie potrafi się zaskoczyć drugiej strony, to w zasadzie nie ma szans wygrać wojny. I właśnie okres zimowy jest takim czasem, że możemy się spodziewać czegoś zaskakującego z jednej lub drugiej strony. Wszyscy się spodziewają, że Ukraińcy będą kontynuować ofensywę na kierunku Zaporoża, a dalej Morza Azowskiego. Rosjanie, mając tego świadomość, ściągają tam swoje siły - ocenił generał.

- Gdyby im (red. Rosji) się udało wyprowadzić uderzenie na północ i północny wschód mogliby okrążyć ukraińskie siły w Donbasie. Nie można wykluczyć, że działania informacyjne Kremla są "mgłą", pod przykryciem której Rosja może szykować zimową niespodziankę i próbować przejść do kontrofensywy - podkreślił b. szef BBN.

"Putinowi nie można wierzyć w żadne negocjacje"

- Deklaracje o negocjacjach mają pomóc Rosji ustabilizować konflikt, zamrozić na jakiś czas, pozwolić się odbudować i uderzyć z takiego kierunku, na którym Ukraina będzie musiała się mocno postarać, by odeprzeć atak. Ukraina musi bronić gigantycznej długości granicy, w rzeczywistości od Białorusi po Morze Czarne. Bezpiecznie jest tylko od strony Polski, Słowacji, Rumunii i Węgier, bo nawet z kierunku mołdawskiego jest potencjalne zagrożenie z Naddniestrza - powiedział z kolei dr Jacek Raubo, analityk ds. bezpieczeństwa.

Eksperci są zgodni, że jeśli Rosja będzie miała takie możliwości, to zaatakuje. - A im dłużej będą mieli swobodę gromadzenia amunicji na zapleczu, tym Ukraina będzie bardziej zagrożona. Putinowi nie można wierzyć w żadne negocjacje - dodał dr Raubo.

RadioZET.pl/ Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET