Zamknij

Śpiączka, seria operacji i amputacja palców. Koszmar 27-latka po ugryzieniu przez komara

25.11.2022 11:38

Ukąszenia owadów latem nie są rzadkością, ale 27-letni Sebastian Rötschke z Niemiec omal nie przypłacił tego życiem. Mężczyznę ugryzł groźny komar tygrysi. Przez cztery tygodnie 27-latek był w śpiączce.

Sebastian Rötschke
fot. East News, Facebook/Bild

Gehenna 27-letniego Sebastian Rötschkego z Aschaffenburga (Bawaria) zaczęła się latem ubiegłego roku. Początkowo niegroźnie wyglądające ugryzienie komara wywołało gwałtowną infekcję. Młody człowiek czuł ból gardła i inne objawy przypominające grypę. Lekarz przepisał mu antybiotyk, ale stan zdrowia Sebastiana w krótkim czasie znacznie się pogorszył - pisze niemiecki "Bild". 

Sebastian Rötschke miał wysoką gorączkę i nie był w stanie wstać z łóżka, więc został zabrany do szpitala. Tam lekarze leczyli nie tylko infekcję, ale też zajęli się ropniem, który mężczyzna miał na lewym udzie po ugryzieniu przez komara. Medycy zdecydowali, że ropień trzeba wyciąć. Fragmenty tkanek przesłano do laboratorium i okazało się, co było przyczyną infekcji u 27-latka - ukąszenie przez tzw. komara tygrysiego. Do organizmu dostała się bakteria o nazwie serratia marcescens, nazywana popularnie pałeczką krwawą, która doprowadziła do zakażenia.

Ugryzł go komar tygrysi. "Najbardziej śmiercionośne zwierzę świata"

Ale to nie koniec cierpień młodego mężczyzny. Jego organy wewnętrzne - wątroba, nerki i płuca - zostały poważnie dotknięte infekcją. Lekarze, obawiając się, że mężczyzna nie przeżyje, wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej, która trwała aż cztery tygodnie. 27-latek od ukąszenia owada był operowany około 30 razy, lekarze musieli mu amputować dwa palce. Chociaż wyszedł ze szpitala, nadal nie doszedł do siebie i przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Komar tygrysi to inwazyjny, szybko rozprzestrzeniający się gatunek owada roznoszącego wirusy, który najliczniej występuje w Azji Południowo-Wschodniej. Ten gatunek komara dotarł już na inne kontynenty, grożąc takimi chorobami, jak żółta febra czy zapalenie mózgu. Nazywany najbardziej śmiercionośnym zwierzęciem świata, w 2021 r. został wykryty w Niemczech. Jeszcze nie stwierdzono jego obecności w Polsce.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Bild