Rosja kpi z doniesień o inwazji na Ukrainę. "Opublikujecie kalendarz? Chcę zaplanować wakacje"

16.02.2022 14:19

Media regularnie publikują ustalenia służb wywiadowczych państw NATO, zawierające szczegóły potencjalnej inwazji Rosji na Ukrainę. Ostatnie doniesienia wskazywały na 16 lutego jako możliwą datę rozpoczęcia działań militarnych. Przedstawiciele Kremla skomentowali te informacje w dość kpiący sposób. 

Rosja
fot. Sergey Guneev/POOL/Sputnik Russia/East News

Wojna na Ukrainie coraz bliżej? Eksperci uważają, że to "wysoce prawdopodobne", a jako przykład przygotowań Rosjan do inwazji na naszych wschodnich sąsiadów podają m.in. gromadzących się w pobliżu Ukrainy rosyjskich żołnierzy.

Rosja zaatakuje Ukrainę? Media o ustaleniach służb wywiadowczych

W mediach pojawia się też coraz więcej doniesień od służb wywiadowczych państw NATO na temat planów i działań Kremla. Niektóre z nich zawierają nawet dokładną datę potencjalnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zdaniem sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga podawanie takich informacji do publicznej wiadomości "podnosi poprzeczkę" i krzyżuje potencjalne zamiary Moskwy. 

Najnowsze doniesienia - które opublikowała brytyjski "The Sun" - mówiły o 16 lutego jako potencjalnym rozpoczęciu konfliktu poprzez kolejną eskalację napięcia we wschodniej części Ukrainy, kontrolowanej w dużej mierze przez prorosyjskich separatystów z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Przypomnijmy, że o uznanie niepodległości tych regionów zwrócił się do prezydenta Władimira Putina rosyjski parlament. 

Każdy z "przecieków" wywiadowczych, które trafiły do mediów, mógł być jednak elementem rosyjskiej strategii dezinformacyjnej. Nikt bowiem nie jest w stanie w 100 procentach stwierdzić czy i kiedy wybuchnie wojna. Co ciekawe, do tych informacji w kpiący sposób odnieśli się już przedstawiciele rosyjskich władz. 

Rosja kpi z doniesień o ataku. "Chciałabym zaplanować wakacje"

"Chciałabym zapytać, czy amerykańskie i brytyjskie źródła dezinformacji mogłyby opublikować kalendarz naszych przyszłych inwazji na ten rok? Chciałabym zaplanować sobie wakacje" - ironizowała w mediach społecznościowych Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

W sprawie wypowiedział się również rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. - Noc minęła zupełnie zwyczajnie. Spaliśmy spokojnie, a nowy dzień zaczęliśmy profesjonalnie - powiedział, cytowany przez agencję AFP. Z kolei minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow skomentował, że doniesienia o dokładnym terminie rozpoczęcia ataku na Ukrainię "nie powiem, że nas rozbawiły, ale wprawiły w zakłopotanie". 

RadioZET.pl/PAP/AFP/Facebook