Zamknij

Ważna deklaracja Niemiec. Ambasador Ukrainy: "Nóż wbity w plecy"

09.03.2022 20:41

Ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk powiedział, że ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski rozmawiał telefonicznie z kanclerzem RFN Olafem Scholzem, ale "to było jak rozmowa ze ścianą". Scholz wykluczył wprowadzenie embarga na rosyjską ropę i gaz, co ambasador określił jako "nóż wbity w plecy Ukrainy".

Niemcy nie zakażą importu gazu i ropy z Rosji
fot. PAP/EPA/ODD ANDERSEN / POOL

Po agresji Rosji w Ukrainie Niemcy wstrzymały certyfikację gazociągu Nord Stream 2 i zapowiedziały zwiększenie wydatków na obronność. Kanclerz Olaf Scholz potępił Kreml za wywołanie wojny, niemniej ostrzegł, że Berlin nie zastosuje embarga na rosyjski gaz i ropę.

Stanowisko Niemiec jest wielkim rozczarowaniem dla Ukrainy, która w osamotnieniu stawia czoła armii rosyjskiej. Dowodzą tego ostre słowa ambasadora ukraińskiego w Berlinie, Andrija Melnyka. 

Ważna deklaracja Niemiec. Ambasador Ukrainy: "Nóż w plecy"

Sprzeciw Scholza wobec importu gazu i ropy z Rosji skomentował w środę 9 marca ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk. – Uważamy, że to stanowisko jest moralnie nie do utrzymania i upadnie, jeśli nie w ciągu kilku najbliższych dni, to w ciągu kilku najbliższych tygodni. Pytanie brzmi, ilu ukraińskich cywilów zginie przez ten czas w ostrzale rakietowym - powiedział Melnyk w wywiadzie dla "Die Welt".

Na pytanie, czy w NATO i UE to rzeczywiście rząd Niemiec zawsze najbardziej się waha, ambasador odparł: "Niestety, to wrażenie jest słuszne. Tak samo było z odłączeniem (Rosji, przyp.) od SWIFT, a teraz z zakazem importu. Jest to dla nas bardzo gorzkie".

Melnyk docenił natomiast niemiecką pomoc dla uchodźców. – Ludzi w tym pięknym kraju nie trzeba przekonywać do pomocy, oni mają serca we właściwym miejscu. Rząd niemiecki może jednak zrobić więcej, wykonując prosty gest. Nie kosztowałoby to ani centa, a dałoby Ukraińcom nadzieję - powiedział ambasador. - Mój prezydent trzeciego dnia wojny złożył wniosek o członkostwo w UE w trybie pilnym. Teraz chcemy, aby w Bundestagu padło oświadczenie rządu: "Chcemy uznać Ukrainę za kraj kandydujący" - oświadczył dyplomata.

"To była rozmowa jak ze ścianą"

Rozczarowanie przyniosła telefoniczna rozmowa Zełenskiego i Scholza w poniedziałek. – To było jak rozmowa ze ścianą – skomentował dosadnie ambasador Ukrainy w Berlinie. – Prezydent powiedział, że chcemy mieć status kandydata! Chcemy, aby Komisja Europejska rozpatrzyła nasz wniosek bardzo szybko, tak aby Ukraina mogła zostać przyjęta najpóźniej za pięć lat. Wiele państw UE popiera takie rozwiązanie, na przykład Polska i Słowacja. Niemcy odpowiadają tylko: "nie, nie" - oświadczył ambasador.

Wojna na Ukrainie - najnowsze informacje na żywo

RadioZET.pl/PAP - Berenika Lemańczyk