,

Łukaszenka straszy "inwazją z Polski". Kuriozalne argumenty dyktatora

31.03.2023 13:14

Poparcie Zachodu dla władz w Kijowie zwiększa prawdopodobieństwo wybuchu wojny nuklearnej w Ukrainie - oświadczył Alaksandr Łukaszenka. W piątek białoruski dyktator do swoich parlamentarzystów skierował doroczne orędzie.

Alaksandr Łukaszenka
fot. Belarusian Presidential Press Service via AP/East News

Białoruś, która wspomaga Rosję w inwazji na Ukrainę, jest obciążona zachodnimi sankcjami z powodu współpracy z Kremlem i łamania podstawowych praw człowieka. W piątek dyktator kraju Alaksandr Łukaszenka wygłosił doroczne orędzie, któremu przysłuchiwali się urzędnicy reżimu.

Twierdził, że poparcie Zachodu dla władz w Kijowie zwiększa prawdopodobieństwo wybuchu wojny nuklearnej w Ukrainie. Dodał: - W wyniku wysiłków Stanów Zjednoczonych i ich satelitów w Ukrainie została rozpętana wojna na pełną skalę.

Białoruś. Łukaszenka o rosyjskiej broni atomowej

Łukaszenka wezwał w piątek do „rozejmu w Ukrainie" i "negocjacji bez warunków wstępnych” między Moskwą a Kijowem. - Wszystkie kwestie terytorialne, dotyczące odbudowy, bezpieczeństwa i inne mogą oraz powinny być rozstrzygane przy stole negocjacyjnym, bez warunków wstępnych - wyjaśnił.

W sobotę Władimir Putin oświadczył, że Rosja zamierza rozmieścić na terytorium Białorusi taktyczną broń jądrową. Według Putina Rosja przekazała Białorusi m.in. dziesięć samolotów, które mogą przenosić pociski jądrowe, a do 1 czerwca mają zostać zbudowane magazyny do przechowywania tej broni.

Łukaszenka oświadczył, że rosyjska broń atomowa na terenie Białorusi jest "niezbędna" z powodu zagrożenia "inwazją z Zachodu". W tym kontekście wymienił Polskę jako miejsce, z którego miałaby zacząć się rzekoma agresja.

W przeszłości dyktator białoruski wielokrotnie straszył swoich obywateli możliwością inwazji ze strony państw NATO. Reżim w Mińsku nigdy nie przedstawił żadnych dowodów na ten temat. Ponadto stale rośnie liczba rosyjskich wojskowych i sprzętu, który jest rozlokowywany na terenie Białorusi. Ukraińscy dowódcy wciąż zakładają ponowną próbę inwazji na ich kraj od północy z udziałem wojsk rosyjskich.

loader

RadioZET.pl/AFP/PAP

Logo radiozet Dzieje się