Zamknij

Putin znów może ruszyć na Kijów? Oto kluczowe "zaplecze" Rosji

28.11.2022 12:53

Eksperci przekonują, że Władimir Putin nie pogodził się jeszcze z niezdobyciem Kijowa i że rosyjskie wojska mogą wkrótce ponownie zaatakować stolicę Ukrainy. Redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej" Mariusz Cielma ocenił, że zapowiedzi te mają przede wszystkim zastraszyć Ukraińców. Wskazał jednak Białoruś jako obszar, który - jego zdaniem - pełni kluczową rolę w kontekście najbliższych aktywności militarnych armii rosyjskiej. Nazwał ją "zapleczem szkoleniowym" Rosji.

Putin
fot. PAP/EPA/SPUTNIK/KREMLIN PHOTO

Władimir Putin najprawdopodobniej nie zrezygnował z planów zajęcia Kijowa. Komentatorzy wskazują, że ponowna próba rosyjskiego ataku na ukraińską stolicę może się wydarzyć zimą lub wczesną wiosną 2023 roku. Może temu służyć m.in. "tajna mobilizacja", którą Kreml ma rozpocząć 10 grudnia w Rosji i na okupowanych terenach Ukrainy.

Putin znów ruszy na Kijów? Ekspert o "zapleczu" Rosji

Czy faktycznie dyktator może się do tego posunąć, wykorzystując jednocześnie nowych poborowych? Zdaniem Mariusza Cielmy kolportowanie takich informacji przez Kreml służy przede wszystkim zastraszaniu Ukraińców, "żeby cały czas czuli zagrożenie". Mówił o tym w rozmowie z Wirtualną Polską. Wskazał na jeszcze jedną rzecz. 

 - Wydaję mi się, że to zgrupowanie wojsk rosyjskich, które jest na Białorusi, to w dużej mierze rezerwiści. To właśnie Białoruś jest traktowana jako zaplecze szkoleniowe. Ci żołnierze trafią później gdzieś pod Donbas, czy w inne rejony linii frontu - stwierdził redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej".

Cielma nie wykluczył, że to właśnie północ Ukrainy i Białoruś mogą być kluczowym obszarem dla ponownej rosyjskiej ofensywy. Dodał, że "z Białorusi wywożony jest sprzęt białoruskiej armii", który "trafia tam, gdzie ten front jest bardzo chłonny".

- Na dziś bym bardziej się spodziewał, że to Białoruś ciągle stanowi zaplecze szkoleniowe, ale i materiałowe - podsumował rozmówca WP.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska