Zamknij

Rosjanie podszyli się pod polskiego polityka. "Należy zachować ostrożność"

02.12.2022 20:29

Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk poinformował, że otrzymał wiadomość od rosyjskich pranksterów. Podszyli się oni pod marszałka polskiego Senatu Tomasza Grodzkiego, jednak nie zdołali go oszukać.

konwencja PO
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

"W ostatnich dniach rosyjscy pomagierzy (trudno ich nawet nazwać «służbami specjalnymi») zaczęli pisać do mnie w imieniu mojego przyjaciela i przyjaciela Ukrainy, marszałka polskiego Senatu Tomasza Grodzkiego. Dzięki Bogu, mam własne kontakty i mogę kontaktować się z liderami wielu krajów" - napisał Stefanczuk na Facebooku. 

Rosjanie podszyli się pod Tomasza Grodzkiego. "Element wojny hybrydowej"

Podkreślił, że choć próba "udawania europejskich polityków" rozbawiła jego samego i marszałka polskiego Senatu, to "należy zachować ostrożność". Działania pranksterów "to element wojny hybrydowej i jeszcze jedna metoda żałosnej propagandy rosyjskiej" - oświadczył szef parlamentu Ukrainy.

W listopadzie po raz kolejny przez rosyjskich pranksterów został "wkręcony" Andrzej Duda. Podawali się za prezydenta Francji Emmanuela Macrona. RadioZET.pl w rozmowie z przedstawicielem Kancelarii Prezydenta ustaliło, że sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Zaznaczono jednak, że Andrzej Duda "zorientował się", że doszło do próby oszustwa.

- Sytuacja była szczególna, bardzo dynamiczna. Pan prezydent rozmawiał z kilkoma głowami państw i rządów. Natychmiast poinformowaliśmy odpowiednie służby. W trakcie samej rozmowy pan prezydent powziął wniosek, że ma do czynienia z próbą oszustwa. Będziemy dalej działali, żeby takich sytuacji uniknąć, ale są takie sytuacje, kiedy możliwości weryfikacji są bardzo trudne – powiedziało portalowi RadioZET.pl źródło w Kancelarii Andrzeja Dudy.

"Po eksplozji rakiety w Przewodowie, w czasie trwających łączeń z głowami państw i szefów rządów doszło do połączenia z osobą podającą się za Prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W trakcie połączenia Prezydent Andrzej Duda zorientował się po nietypowym sposobie prowadzenia rozmowy przez rozmówcę, że mogło dojść do próby oszustwa i zakończył rozmowę. Po tym połączeniu KPRP niezwłocznie podjęła we współpracy z odpowiednimi służbami działania wyjaśniające" - skomentowała incydent Kancelaria Prezydenta.

RadioZET.pl/PAP