Zamknij
Zamieszki na Kapitolu. Tłum zdemolował budynek Kongresu [ZDJĘCIA]
10 Zobacz galerię
fot. Saul Loeb/AFP/East News

Kapitol szturmowany przez kilkuset zwolenników Donalda Trumpa, meble wynoszone z Sali plenarnej,  wybite okna i wyważone drzwi – takie obrazy z USA w środowy wieczór pokazywały media. Protestujący zakłócili obrady Kongresu, który tego dnia miał zatwierdzić głosy Kolegium Elektorów i uznać Demokratę Joe Bidena za zwycięzcę listopadowych wyborów prezydenckich.

Z nagrań zamieszczonych w mediach społecznościowych wynika, że zamieszki na Kapitolu zaczęły się w środę przed godz. 13 czasu lokalnego (godz. 19 w Polsce). Zwolennicy Trumpa starli się z policjantami po zachodniej stronie siedziby Kongresu. W ich ślad poszły kolejne grupy wandali, które tak długo atakowały nieliczne oddziały policji, aż wdarły się do gmachu.

W środku Kapitolu agresywni protestujący zaatakowali policjantów gaśnicami i forsowali barykady. W trakcie ataku na jedną z blokad znajdujących się na korytarzu policjanci postrzelili uczestniczkę zamieszek – Ashli Babbit, która później zmarła na skutek ran. 

Zamieszki na Kapitolu. Dwie bomby rurowe i lodówka pełna koktajli Mołotowa

Wandale zdemolowani sale plenarne obu izb Kongresu – Senatu i Izb Reprezentantów. Jeden z napastników został sfotografowany w trakcie wynoszenia pulpitu z senackiej sali obrad. Splądrowano też biurka senatorów i kongresmenów. Sami wandale sfotografowali się w trakcie demolowania biura należącego do szefowej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi i jej asystentów. Połamali oni szyld z drzwi, zabrali dokumenty i listy. Na zdjęciach widać też, że w innych biurach uczestnicy zamieszek przewracali meble, rozbijali okna i lustra. Mieli też dostęp do wciąż włączonych komputerów w biurach kongresmenów.

Waszyngtońska policja poinformowała też, że pod Kapitolem znaleziono bomby rurowe, czyli improwizowane ładunki, których moc została zwiększona przez zamknięcie materiałów wybuchowych w szczelnym pojemniku. Były one podłożone pod budynkami komitetów krajowych obu partii. Policja skonfiskowała również przenośną lodówkę wypełnioną koktajlami Mołotowa.

Zamieszki na Kapitolu: 4 zabitych, 52 osoby aresztowane

Ostatecznie, policja przy pomocy oddziałów specjalnych FBI i innych służb usunęła wandali z pomocą m.in. granatów hukowych i gazu łzawiącego. Szef stołecznej policji poinformował w nocy, że zatrzymano dotąd 52 osoby w związku ze wtargnięciem na teren Kapitolu oraz nielegalnego posiadania broni.

Do ataku doszło podczas marszu zwolenników Donalda Trumpa, który odbył się pod hasłem "Uratujmy Amerykę".  Godzinę przed rozpoczęciem szturmu, Trump przemawiał do tłumu, zachęcając, by "nigdy nie poddawali się" w walce przeciwko sfałszowanym jego zdaniem wyborom. Wtargnięcie zwolenników prezydenta przerwało i przedłużyło proces zatwierdzania przez Kongres wyników wyborów. W nocy ze środy na czwartek czasu lokalnego burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser ogłosiła, że wprowadzony stan wyjątkowy będzie obowiązywał w amerykańskiej stolicy do 21 stycznia.

Ostatecznie, kongres USA zatwierdził w czwartek głosy Kolegium Elektorów, uznając Demokratę Joe Bidena za zwycięzcę listopadowych wyborów prezydenckich. Inauguracja 46. przywódcy Stanów Zjednoczonych odbędzie się 20 stycznia.

RadioZET.pl/PAP/PAB