Brytyjka urodziła martwe dziecko. Szpital przyznał się: wina leży po naszej stronie

Redakcja
07.06.2018 17:07
Matka
fot. Twitter

Dramatyczna historia wydarzyła się w Wielkiej Brytanii. 29-latka twierdzi, że jej córka urodziła się martwa przez zaniedbania personelu szpitala. Po półtora roku od śmierci noworodka, Becky Davies doczekała się przeprosin od władz szpitala.

17 grudnia 2016 roku ciężarna Brytyjka zadzwoniła do Kings Mill Hospital w Mansfield mówiąc, że odeszły jej wody i czuje silny ból. Mimo tego, że uważała, że to już poród, personel szpitala zapewniał ją, że myli się. Minęło osiem godzin, a 29-latka wciąż czuła silny ból.

Urodziła martwe dziecko

Około godz. 18 Davies zadzwoniła do szpitala drugi raz. Tym razem zgodzili się przyjąć ją na oddziale na noc. Następnego dnia kobieta poczuła jeszcze silniejszy ból, lecz cały czas zapewniano ją, że to jeszcze nie poród. Zlecono tylko wykonanie kilku badań, podczas których stwierdzono, że dziecko jest martwe.

Służba zdrowia w Anglii

Podczas ostatniego badania, Becky Davies błagała, by wezwano do niej lekarza. Gdy lekarze po namowach zgodzili się zabrać ją na salę porodową, było już za późno. – Gdybyśmy zareagowali wcześniej, zwiększyłoby to szanse małej Frei na przeżycie. Nie mogę sobie wyobrazić, jak jest to bolesne dla Pani i Pani rodziny – mówił prezes Sherwood Forest Hospitals NHS Foundation Trust, przepraszając za błędy swoich lekarzy.

RadioZET.pl/fakt24.pl/strz