Zamknij

Doradca Kacpra Płażyńskiego był członkiem sekty. Jej guru obiecywał uzdrowienia i zmartwychwstanie

Redakcja
29.10.2018 13:29
Doradca Kacpra Płażyńskiego był członkiem sekty. Jej guru obiecywał uzdrowienia i zmartwychwstanie
fot. PAP

Zbigniew Sajnóg to artysta znany z grupy Totart. W przeszłości związany był także z sektą Niebo, której guru był Bogdan Kacmajor, który z kolei obiecywał swoim wyznawcom m.in. uzdrowienia i zmartwychwstanie. Sajnóg jest obecnie ekspertem Kacpra Płażyńskiego. Kandydatowi PiS na prezydenta Gdańska doradza w sprawach gdańskiej kultury. „Gazeta Wyborcza” zapytała Płażyńskiego, jak odnosi się do przeszłości swojego współpracownika.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zbigniew Sajnóg, nazywany przez kolegów Mesjago, do sekty Niebo dołączył około 1990 roku. Dziennikarka Bożena Aksamit w swoim tekście pisze: „W 1989 roku Sajnóg widzi trójkąty na niebie. Jego zdaniem to znak. – Szukałem odpowiedzi na pytania i znalazłem je u Kacmajora – mówi. Kacmajor to szef sekty Niebo. Zgromadził wokół siebie grupę wyznawców, która zamieszkała w Majdanie Lubelskim, czekając na potop. O sobie Kacmajor mówi, że jest bogiem, o Sajnógu, że jest aniołem. Kacmajor obiecywał swoim wyznawcom uzdrowienia, a nawet zmartwychwstania”.

Zobacz także

Bogdan Kacmajor założył sektę Niebo w 1990 roku. Twierdził wówczas, że ma kontakt z Bogiem. Swoim wyznawcom obiecywał m.in. uzdrowienia i zmartwychwstanie. Mieli oni przygotować 144 tysięcy osób, które przeżyją zagładę świata w 2000 roku. Kacmajor kontrolował także życie seksualne członków sekty. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, od kobiet wymagano posłuszeństwa wobec męża oraz rodzenia dzieci, które z kolei nie miały dostępu do szkół. Sajnóg był z nim wówczas blisko związany.

„Gazeta Wyborcza” zapytała Kacpra Płażyńskiego, co sądzi o przeszłości swojego doradcy. – Chcę jednoznacznie powiedzieć, że fakt, iż ktoś stał się w przeszłości ofiarą działalności sekty, nie może w żaden sposób wykluczać takiej osoby z życia społecznego czy publicznego. Myślę, że uważa pan podobnie – odpowiedział Płażyński.

RadioZET.pl/GazetaWyborcza/BM