Zamknij

Kłopoty z ePUAP: kto zawinił? PKW i MC zabierają głos

Redakcja
22.10.2018 10:08

- Nie jest na razie znana skala zjawiska niedopisania wyborców do rejestrów wyborców po wniosku złożonym przez internet – poinformowała szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak. Minister Cyfryzacji: "informacje, że system zawinił, nie znajdują uzasadnienia".

Kłopoty z ePUAP: kto zawinił? PKW i MC zabierają głos
fot. PAP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Szefowa KBW przyznała w poniedziałek, że Państwowa Komisja Wyborcza nie zna skali zjawiska niedopisania do rejestrów wyborców osób, które złożyły wniosek przez internet.

– To są informacje, które powinny trafiać do urzędu (miasta, gminy). To urząd musi to zweryfikować, czy wydał decyzje, czy nie wydał, czy wyborcy zostali tylko pominięci w spisie, po uprzednim dopisaniu do rejestru, czy urzędy nie zdążyły wydać tej decyzji przed wyborami. Nie mamy takiej informacji – powiedziała Pietrzak.

Jak dodała, by to ustalić, „w tej chwili kompetencja leży tylko po stronie organów gminy: wójtów, burmistrzów, prezydentów”, bo tylko one mogą to sprawdzić.

Według Pietrzak informacje, jakie napływają do PKW w takich sprawach, są „tylko informacjami od wyborców”.

– Większość z nich to są wyborcy z Warszawy. Są również pojedyncze informacje z terenu Polski – oceniła szefowa KBW.

Zobacz także

Zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wiesław Kozielewicz wyjaśnił, że obywatele mogą się dopisywać do rejestru wyborców w dowolnym terminie, ale urząd ma na wydanie decyzji 3 dni.

– Jeżeli wyborca zgłosi się do urzędu miejskiego czy gminnego, że chce się dopisać do rejestru w piątek (tuż przed wyborami – red.), a urząd ma na wydanie decyzji trzy dni, to on go dopisze [...] powiedzmy w poniedziałek, wtorek. To będzie już po wyborach – powiedział Kozielewicz.

Jego zdaniem wyborcy powinni składać takie wnioski znacznie wcześniej, a nie w ostatniej chwili przed wyborami.

– Nie jest winą organów wyborczych ani organów samorządowych, że polski wyborca wszystko robi na ostatnią chwilę. Jeżeli robione jest to na ostatnią chwilę, na ostatnią minutę, to niech się nie dziwi taka osoba, że nie będzie ujęta w spisie wyborców – podsumował.

Minister Cyfryzacji o kłopotach z ePUAP

- System ePUAP w wyborach samorządowych zadziałał prawidłowo, a informacje, że zawinił, nie znajdują uzasadnienia - mówił z kolei minister cyfryzacji Marek Zagórski. Zapewnił, że formularz był przygotowany zgodnie z przepisami Kodeksu Wyborczego.

Minister Zagórski, podobnie jak wiceszef PKW, zasugerował, że wyborcy składali wnioski na ostatnią chwilę, w terminie, który nie dawał im gwarancji dopisania do rejestru. Jak dodał, na stronie internetowej wskazywano, że wtorek 16 października jest najbezpieczniejszym terminem do składania wniosków. Tymczasem w całej Polsce aż 3 157 wniosków złożono  dopiero w dniach 17-19 października.

Zagórski przyznał jednak, że do ministerstwa cyfryzacji dochodziły informacje, że nie wszystkie urzędy gmin wydawały decyzje w terminie.

- Zawiniły procedury w samych gminach - zaznaczył.

Jak mówił, problemy „wynikały z błędów natury organizacyjnej, a nie informatycznej”.

RadioZET.pl/PAP/JŚ