800 plus przegrało z uchodźcami. „PiS wycofało się z oferowania hojnych prezentów”
Prawo i Sprawiedliwość po długich miesiącach tłumaczenia, że nie ma pieniędzy na podwyżkę 500 plus, zaanonsowało waloryzację świadczenia do 800 plus. Większymi pieniędzmi dla rodziców rząd nie chwali się jednak na lewo i prawo, więcej przedwyborczej uwagi poświęcając na „straszenie uchodźcami”. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedział Wirtualnej Polsce prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów.
800 plus zostało podwyższone przed wyborami, ale na wyższe wypłaty beneficjenci będą musieli czekać aż do stycznia 2024 roku. Paweł Wojciechowski, gość programu „Newsroom” Wirtualnej Polski, przypomniał, że pieniądze na dzieci przyniosły już PiS wygraną w wyborach, tym razem jednak „przelicytowanie” opozycji wyszło partii rządzącej nieco bokiem. Donald Tusk chciał bowiem, żeby 800 plus przyznano od 1 czerwca, przez co rząd musiał się tłumaczyć, dlaczego nie chce „dać rodzicom pieniędzy” już teraz. W efekcie nastąpiła zmiana w komunikacji przedwyborczej – zamiast podkreślania podwyżki 500 plus skoncentrowano się na pobudzaniu lęków dotyczących imigrantów w Polsce.
800 plus przegrało z imigrantami. Marketing przedwyborczy
Imigranci stali się gorącym tematem w Polsce. Partia rządząca ma w planach przeprowadzenie równolegle do wyborów parlamentarnych referendum w sprawie ich przyjmowania, dyskretnie pomijając, że zachęcała cudzoziemców do pracy w naszym kraju, żeby ratować naszą gospodarkę. Czy potrzebujemy imigrantów zarobkowych, czy też – jak straszą niektórzy politycy – cudzoziemcy zabiorą nam pracę? Na te pytania odpowiedziała w podcaście „Biznes. Między wierszami” Nadia Kurtieva, Starsza Specjalistka ds. Zatrudnienia w Konfederacji Lewiatan.
Temat 800 plus stał się przez działanie opozycji nieco „spalonym”. PiS przegłosowało co prawda podwyższenie 500 plus, ale cały czas jest przeciwne szybszemu przeprowadzeniu waloryzacji. A opozycja sukcesywnie zgłasza poprawki, które datę wyższych wypłat mają przyspieszyć.
- Przelicytowanie 800 plus miało zaskoczyć opozycję i włożyć ją w pułapkę „niedasizmu”. Tymczasem Donald Tusk powiedział „dobrze, ale od 1 czerwca”, co kompletnie zaskoczyło PiS i wytrąciło główny oręż - ocenił prof. Paweł Wojciechowski. Rządzący, zamiast zbierać frukta podwyżki, musieli się tłumaczyć, dlaczego nie chce dać podwyżki od razu, tylko zapowiadają ją dopiero na następny rok. Nie tak to miało wyglądać z marketingowego punktu widzenia.
- PiS wycofało się z oferowania kolejnych hojnych prezentów i poszukał innych emocji, np. straszenia uchodźcami – podsumował Wojciechowski. To także może być dla rządzących trudny temat: z jednej strony bowiem PiS zadeklarowało, że nie zamierza przyjmować w Polsce uchodźców, z drugiej ściągnęło do naszego kraju rekordową liczbę imigrantów zarobkowych i w chwili ogłaszania „veta” dla goszczenia kolejnych rząd pracował nad kolejnymi ułatwieniami w wydawaniu wiz i pozwoleń na pracę.
Z raportu ZUS wynika, że w naszym kraju legalnie pracuje już milion imigrantów: tyle płaci składki. Ponieważ społeczeństwo się starzeje, przez co rok w rok z rynku pracy ubywa aktywnych osób, potrzebujemy osób zza granicy, by nie pogorszyć jeszcze bardziej sytuacji ubezpieczeń społecznych.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET