Budżet bogaci się na inflacji. Soboń: każdy punkt procentowy to dodatkowe 4,7 mld zł
Inflacja sięgnęła rekordowych rozmiarów. 17,2 proc. to wynik najwyższy od niemal trzech dekad. Oszczędności Polaków tracą na wartości, koszty życia rosną, a rząd tymczasem liczy wpływy podatkowe.
Inflacja z jednej strony obciąża portfele Polaków, z drugiej zaś – generuje wpływy podatkowe, przez co budżet jest bogatszy. Wiceminister finansów Artur Soboń mówił o tym, w jaki sposób rosnące ceny generują dodatkowe wpływy w budżecie.
Inflacja a budżet. Wpływy z podatków wystrzeliły
Wyższe ceny towarów i usług wiążą się z konieczności opłacenia proporcjonalnie wyższego podatku VAT. - Każdy punkt procentowy inflacji to jest, powiedzmy, 4,7 mld zł dochodów w budżecie państwa więcej. Oczywiście po drugiej stronie generuje to jednakowo wysokie wydatki - powiedział w Senacie wiceminister finansów Artur Soboń.
Senat zajmował się ustawą, która miała na celu wydłużyć działanie tarczy antyinflacyjnej do końca roku i utrzymać dotychczasowe stawki podatku VAT: 8 i 23 proc.
Wiceminister dodał, że tarcza antyinflacyjna uszczupla budżet o 2,4 mld zł (w zakresie wpływów z VAT) i o 200 mln zł wpływów z akcyzy. Utrzymanie tarczy oznacza, że do końca roku stawki VAT na żywność, paliwa, gaz i energię pozostaną obniżone.
Wiceminister w rozmowie z PAP wskazywał, że „w przyszłym roku inflacja będzie spadać i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują”. Dodał, że przyszłoroczny budżet zagwarantuje środki na obronność w wysokości 3 proc. PKB, a także na transfery socjalne.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET