Ceny wyższe nawet o 100 proc. Inflacja w sklepach bije rekordy
Inflacja we wrześniu sięgnęła 17,2 proc. – wskazał GUS. Tymczasem ceny w sklepach rosły w znacznie szybszym tempie. Niektóre produkty odnotowały nawet 100 proc. wzrosty cen.
Ceny w sklepach od miesięcy zmuszają Polaków do zaciskania pasa. Choć oficjalnie wskaźnik inflacji wyniósł nieco ponad 17 proc., to drożyzna w sklepach urosła o 24 proc. – wynika z cyklicznego raportu „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Wyższych Szkół Bankowych.
Ceny w sklepach. Cukier droższy o 100 proc.
We wrześniu codzienne zakupy w sklepach były droższe rdr. średnio o 24 proc. niż w tym samym okresie rok temu. Autorzy raportu doszli do takiego wniosku po analizie blisko 40 tys. cen w sklepach detalicznych. Zbadano 12 kategorii produktów i jak co miesiąc od ponad roku – w każdej z nich odnotowano podwyżki. W przypadku jedenastu z nich ceny rosły w tempie dwucyfrowym.
- Produkty tłuszczowe podrożały o 57 proc.
- Olej i margaryna kosztują już o 60 proc. więcej. Masło drożało o połowę ceny
- Za produkty sypkie płacimy o 44 proc. więcej, z czego za cukier trzeba dać o 100 proc. więcej
- Mięso podrożało o 38 proc.
- Warzywa są droższe o 8,5 proc
- Cena owoców wzrosła o 11 proc.
– Wrześniowa dynamika wzrostu cen, podobnie jak sierpniowa, świadczy o nadal utrzymującym się wysokim poziomie konsumpcji Polaków, co nie wpływa pozytywnie na hamowanie inflacji. Bezpośredni wpływ na ww. wynik mają negatywne emocje związane z niepewnością dotyczącą cen energii elektrycznej na rynku europejskim i innych nośników energii, przede wszystkim węgla. Ma to szczególne znaczenie właśnie teraz, przed sezonem jesienno-zimowym, a więc okresem zwiększonego popytu na te dobra – skomentował dr Hubert Gąsiński, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.
Eksperci nie mają wątpliwości, że ceny w sklepach są pokłosiem rosnących kosztów dla producentów. Przedsiębiorcy obarczeni często kolosalnymi rachunkami za energię często przerzucają te koszty na klienta końcowego.
- Z reguły odbiorcy towarów i usług akceptują to do momentu, gdy w wyniku inflacji wartość realna wynagrodzeń nie spadnie na tyle, że konsumenci będą musieli rezygnować z zakupu określonych produktów. Gdy cena będzie za wysoka względem dochodów nabywców, zmniejszy się popyt. W efekcie obniży się sprzedaż, a to wymusi na producentach zmniejszenie marż, co może obniżyć cenę lub zachować ją na akceptowalnym przez rynek poziomie – mówiła dr Edyta Wojtyla, ekonomistka z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.
RadioZET.pl/MondayNews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET