Górnicy i zarząd PGG bez porozumienia płacowego. "Będzie o nas głośno w całej Polsce"
Bez porozumienia zakończyły się trwające w środę rozmowy między związkowcami, którzy trzeci dzień okupują siedzibę Polskiej Grupy Górniczej a zarządem spółki. Brał w nich udział wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych Piotr Pyzik. Negocjacje mają być kontynuowane. Związkowcy zdecydowali o pozostaniu w siedzibie firmy i rozważają zaostrzenie protestu. Przełomu nie ma też w negocjacjach przedstawicieli rządu ze związkowcami spółki Tauron Wydobycie.
porozumienia i możliwe, że zakończą się zaostrzeniem protestu. Jednym z postulatów jest wprowadzenie tzw. inflacyjnego wyrównania wynagrodzeń. W ciągu roku ceny wzrosły o 15,6 procent, a z nowego raportu NBP wynika, że inflacja ma sięgnąć w 2022 roku 18,8 procent.
W czwartek o godz. 10 przedstawiciele uczestniczących w proteście 13 central związkowych mają spotkać się, by zdecydować o dalszych działaniach. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, protesty mogą rozpocząć się w poniedziałek 18 lipca.
Protest w PGG. Fiasko negocjacji z rządem
- Czekamy do niedzieli. Jeżeli nie (dojdzie do porozumienia, przyp.), to jutro się spotykamy, od poniedziałku startujemy, i – tak jak powiedziałem wcześniej - będzie o nas głośno w Polsce – powiedział po rozmowach szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek, wskazując, że aby doszło do porozumienia potrzebne są "decyzje z góry".
- Tyle czekaliśmy, tyle tu siedzieliśmy, że jeszcze poczekamy. Mam nadzieję, że to się skończy dobrze. Chcemy załatwić sprawę i górników, i chcemy wiedzieć co dalej (z górnictwem) – mówił Hutek, nawiązując do środowej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, który wskazał na potrzebę zwiększania krajowego wydobycia węgla.
Przewodniczący nie zdradził, jakie są oczekiwania finansowe strony społecznej. Nie skomentował też informacji innych związków, iż postulowane rekompensaty inflacyjne i wzrost wartości innych świadczeń miałby spowodował wzrost średniego wynagrodzenia w PGG do 10,2 tys. zł brutto, wobec ok. 8,6 tys. zł obecnie. - My nie mówimy o wskaźniku wzrostu wynagrodzeń, mówimy o rekompensacie inflacyjnej – zaznaczył Hutek. W proteście w PGG uczestniczą reprezentanci 13 działających w spółce central związkowych, to w sumie ok. 40 osób. Akcja ma charakter rotacyjny - protestujący zmieniają się co 12 lub co 24 godziny.
Jak relacjonował lider związku Sierpień'80 w PGG Rafał Jedwabny, środowe rozmowy miały nietypowy przebieg. Po krótkiej rozmowie ze związkowcami wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik pojechał na rozmowy ze związkowcami z Grupy Tauron, gdzie również trwa protest okupacyjny na tle płacowym. Spotkanie w PGG wznowiono po ponad 5 godzinach przerwy. Wiceminister – jak mówił Jedwabny – uznał związkowe roszczenia za zbyt wysokie i zaproponował kolejne spotkanie w późniejszym terminie. Nie padły żadne deklaracje i propozycje. Na razie nie ma także informacji, by misja Piotra Pyzika w Tauronie zakończyła się sukcesem.
Związki w PGG i Tauronie chcą rozmawiać z przedstawicielami rządu o inwestycjach w zwiększenie wydobycia węgla w kopalniach, zatrudnieniu nowych pracowników, cenach węgla dla energetyki oraz sprawach płacowych.
RadioZET.pl/PAP/Daria Klimza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET