„Inflacja wymknęła się spod kontroli”. Nowa prognoza członka RPP
Z 20 procent, które miały być w lutym, robi się 24 procent – tak członek RPP Ludwik Kotecki skomentował słowa Pawła Borysa, prezesa PFR, o możliwości wycofania się rządu z tarczy antyinflacyjnej w 2023 roku.
Inflacja po raz kolejny wzrosła – według szybkiej kalkulacji GUS w październiku 2022 wyniosła rok do roku 17,9 procent. Tempo wzrostu cen ma jeszcze przyspieszać i wzrosnąć w 2023 roku do 20 procent. Szef PFR zasugerował, że rząd może nie przedłużyć tarczy antyinflacyjnej z powodu trudnej sytuacji budżetowej. To będzie miało natychmiastowe przełożenie na wysokość inflacji.
Inflacja wzrośnie do 24 procent? Efekt braku tarczy antyinflacyjnej
Jeżeli sytuacja budżetu będzie naprawdę trudna, to „można będzie się wycofać” z 13. i 14. emerytury – powiedział prezes PFR Paweł Borys w TVN24. Dodał też, że rząd może nie przedłużyć tarczy antyinflacyjnej. Jej utrzymanie kosztuje budżet miliardy złotych.
- Główny wzrost wydatków wynika z tarcz energetycznych oraz wydatków zbrojeniowych na przyszły rok. Być może rząd będzie zmuszony do tego, by nie przedłużać tarczy inflacyjnej w przyszłym roku, czyli tych obniżek VAT-u czy akcyzy na nośniki energii – przyznał Paweł Borys, w rozmowie w TVN24.
Jeśli tarcza antyinflacyjna nie zostanie przedłużona, to na początku roku skokowo wzrośnie inflacja. Skalę niebezpieczeństwa przedstawił członek RPP.
– Dzisiaj usłyszeliśmy rano nową informację, która zmienia obraz przyszłego roku. Prezes Borys powiedział, że prawdopodobnie nie będzie tarczy antyinflacyjnej w przyszłym roku. To oznacza, że inflacja jednorazowo nam podskoczy o 3-4 punkty procentowe. Czyli z 20 procent, które miały być w lutym, robi się 24 procent – stwierdził Ludwik Kotecki w TOK FM.
Członek RPP stwierdził, że „inflacja wymknęła się spod kontroli” i przez to ceny będą rosnąć znacznie dłużej, niż do tej pory sądzono.
- Jednocyfrowa inflacja na koniec przyszłego roku (...) to jest bardzo duży moim zdaniem optymizm i to by oznaczało "mistrzostwo świata" w obniżaniu tempa wzrostu cen. To jest wishful thinking, to jest życzeniowe myślenie o tym, co chcielibyśmy zobaczyć – stwierdził Ludwik Kotecki.
RadioZET.pl/next.gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET