Odważne zmiany w Polskim Ładzie. „Testujemy daleko idące warianty”
Wprowadzenie z „sukcesem” Polskiego Ładu skończyło się dymisją ministra finansów Tadeusza Kościńskiego. Do ratowania rewolucji fiskalnej został wydelegowany Artur Soboń. Nowy wiceminister finansów zapowiedział, że rząd zamierza dać „gwarancję prawną” korzyści dla podatnika.
Polski Ład wprowadził w Polsce ogromne zamieszanie. Skomplikowane i niejasne przepisy sprawiły, że księgowi zaczęli wykupywać ubezpieczenia od błędów. Handlarze samochodami zaś zaczęli odprawiać klientów z kwitkiem mimo placów pełnych aut do sprzedania: czekają na naprawienie prawa nakazującego płacić składkę zdrowotną od całkowitej wartości sprzedaży produktów zakupionych w 2021 roku.
Osoby rozliczające zarobki pracowników mają kilka razy więcej pracy: zgodnie z przyjętą przez rząd poprawką do Polskiego Ładu mają wyliczać pensje według nowego i starego systemu i wypłacać tę, która wyjdzie wyższa. Premier Mateusz Morawiecki obiecał zaś osobom, które według założeń miały na Polskim Ładzie nie stracić, możliwość rozliczenia się za cały 2022 rok według zasad poprzedniego systemu. Artur Soboń zapowiedział, że trwają prace nad „daleko idącymi” poprawkami, a podatnicy mają otrzymać „gwarancje prawne”, że na rewolucji fiskalnej nie stracą.
Gwarancja prawna korzyści z Polskiego Ładu. Rząd zapowiada „wykonalne i zrozumiałe” zmiany
Polski Ład od chwili przedstawienia założeń stał się bólem głowy dla przedsiębiorców: jeszcze będąc w rządzie Jarosław Gowin przyznał, że zmiany w systemie fiskalnym to „największa w historii podwyżka podatków dla biznesu”.
Na zmianach skorzystać mieli za to pracownicy, którym dzięki wprowadzeniu wyższej kwoty wolnej od podatku oraz podniesieniu drugiego progu podatkowego do 120 000 w kieszeni zostać miało ponad 17 mld zł. Gdy jednak nastał rok 2022 i pierwsze wypłaty naliczane według nowych zasad zaczęły trafiać do nauczycieli, okazało się, że spora część z nich otrzymała nawet kilkaset złotych mniej, niż w 2021 roku.
Doniesień o absurdalnych błędach powodujących straty było tak dużo, że Polski Ład stał się szybko powodem bólów głowy w obozie rządzącym. Starano się błyskawicznie wprowadzać poprawki mające zapobiegać wypłacie niższych wynagrodzeń, wprowadzając tym samym jeszcze większy chaos. Zmiany zostały bowiem ogłoszone w rozporządzeniu, a prawnicy wskazali, że w taki sposób nie można zmienić ustawy. Stosując się do nowych zaleceń można więc było łamać prawo.
Ostatecznie odpowiedzialność za Polski Ład wziął na siebie minister finansów Tadeusz Kościński, który według Gowina w pracach nad przepisami miał nie uczestniczyć. Na trudny odcinek naprostowania rewolucji skierowany został Artur Soboń. Polityk przyznał, że rozważane są „daleko idące zmiany”, a rząd ma dać „gwarancję prawną”, że na Polskim Ładzie się nie straci. Ogłaszając te rewelacje Soboń wbił bezlitośnie szpilę osobom, które Polskim Ładem zajmowały się wcześniej: zmiany mają być „wykonalne, skonsultowane i zrozumiałe”.
Wśród zapowiedzianych zmian jest rozszerzenie ulgi dla klasy średniej na emerytów oraz osoby pracujące na umowę zlecenie. Przez faktyczne podwyższenie obciążeń fiskalnych w Polskim Ładzie wyższe podatki musiałyby płacić już osoby zarabiające przeciętne wynagrodzenie.
Poprawione mają zostać także przepisy dotyczące ulgi dla samotnych rodziców oraz wspomniane problemy z remanentem za 2021 rok. Rozwiązany ma być także problem utraty części przychodów z 1 procent podatku przez organizacje pożytku publicznego.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET