`

„Płace muszą rosnąć w tempie inflacji”. Padła propozycja pensji minimalnej w 2023 roku

Katarzyna Witwicka
2 min. czytania
25.05.2022 14:30
Obserwuj nas na Google

Rząd ma czas do 15 czerwca, by podjąć decyzję w sprawie minimalnego wynagrodzenia w 2023 roku. Politycy muszą przy tym uwzględnić rekordowe tempo wzrostu cen w sklepach. Jaka podwyżka będzie w stanie zrekompensować najmniej zarabiającym skutki inflacji? Padła propozycja.

Płaca minimalna 2023
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Płaca minimalna, a także pensje w budżetówce powinny wzrosnąć od nowego roku o 7,8 proc. – postulują eksperci z Business Centre Club i Pracodawcy RP. Ich zdaniem podwyżki powinny być tak wysokie, jak prognozowana inflacja w skali roku. Nowością w 2023 roku będzie podwójny wzrost minimalnej pensji: w styczniu i w lipcu.

Redakcja poleca

Pensja minimalna 2023. Czy podwyżki nadążą za inflacją?

Eksperci zaznaczyli w swoim stanowisku, że wzrost płacy minimalnej i świadczeń musi ograniczać skutki inflacji i „bolesnej polityki banku centralnego”, a także ryzyko załamania gospodarczej koniunktury.

„Inflacja wywołuje wzrost potrzeb konsumenckich, a tym samym dochodów. Natomiast wzrost dochodów w warunkach inflacji i pełnego wykorzystania potencjału nie oznacza wzrostu siły nabywczej, ale z powodów społecznych i politycznych nie można ignorować postulatów opartych o te potrzeby” – czytamy w komunikacie.

 

Redakcja poleca

Skutki inflacji odczuwają zarówno klienci (zmagający się z podwyżkami rządu 12,4 proc.), jak i przedsiębiorcy (PPI, czyli inflacja producencka, przekroczyła 20 proc.). Jak zaznaczają eksperci, na drożyźnie w największym stopniu cierpią najmniej zarabiający, gdyż ich krańcowa skłonność do konsumpcji jest największa (największy udział dochodów w tej grupie przeznacza się na konsumpcję, czyli podstawowe potrzeby). Najbardziej dotknięte grupy zawodowe tą sytuacją to m.in. nauczyciele, pracownicy ochrony zdrowia, służby mundurowe.

- Wysoka inflacja dotyka wszystkich grup społecznych i zawodowych i przedsiębiorstw (…) Wobec dwucyfrowej inflacji, ustawowo dyktowany wzrost dochodów i świadczeń powinien wynikać z absolutnej konieczności i być solidarnie procentowo równy dla wszystkich grup pracowników, rencistów, emerytów – podsumował Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Obecnie najniższe wynagrodzenie wynosi 3010 zł brutto. Z uwagi na wyższą kwotę wolną od podatku, najmniej zarabiający pracownicy w praktyce nie płacą PIT, ale za to za sprawą Polskiego Ładu odprowadzają pełną, nieodliczaną składkę zdrowotną.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET