Podwyżki w restauracjach. Wzrost cen przez droższy prąd i gaz
Inflacja, lockdown, zamrożenie gospodarki, podwyżki cen prądu i gazu miały negatywny wpływ na branżę gastronomiczną na całym świecie. Restauratorzy zapowiadają dwucyfrowe podwyżki cen w menu.
Restauracje w Holandii nie czekają, aż rachunki za prowadzenie lokali przerosną ich zyski i zapowiadają podniesienie cen w menu o 20 proc. Tymczasem punkty gastronomiczne w Polsce walczą o przetrwanie, a część stanęła na skraju bankructwa.
Jos Klerx z Rabobank poinformował, że ceny wzrosną przede wszystkim w Amsterdamie. Natomiast na dobijający branżę wzrost cen gazu i prądu narzeka większość przedsiębiorców z branży gastronomicznej.
Podwyżki w restauracjach. Wzrost cen przez droższy prąd i gaz
Restauracje w Holandii nie mogły funkcjonować przez kilka miesięcy. Sektor gastronomiczny był całkowicie zamrożony. Rząd zezwolił teraz na otwarcie barów i lokali restauracyjnych.Przedsiębiorcy, którzy przetrwali lockdown, zapowiadają w portalu RTL Nieuws dwucyfrowe podwyżki cen.
Koszty energii rosną w zawrotnym tempie, koszty surowców podobnie, a niedobór personelu jest coraz bardziej dotkliwy. Przeciętny stek w firmach członkowskich 4G kosztuje już nie 25, a ponad 30 euro, natomiast cena małego piwa to już 3 euro
Po miesiącach przestoju restauratorzy mają problem nie tylko z ponownym uruchomieniem biznesu i zgromadzeniem grupy klientów, ale także z pracownikami.Specjalista ds. hotelarstwa w Rabobank Jos Klerx powiedział, że niedobór personelu jest największy w Amsterdamie.
- Restauracje zaczynają pracować i chcą zacząć spłacać długi, ale niestety ze względu na brak personelu będzie to niezwykle trudne – powiedział dziennikowi „De Telegraaf” Dirk Beljaarts, dyrektor organizacji branży gastronomicznej Koninklijke Horeca Nederland.
RadioZET.pl/PAP/AndrzejPawluszek/RTLNieuws/DeTelegraaf
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET