Po tym, gdy Rosjanie zaatakowali Ukrainę, Zachód (w tym USA i Unia Europejska) nałożył na Rosję potężne sankcje, które mogą mieć ogromny wpływ na sytuację gospodarczą w kraju Władimira Putina. Do kar gospodarczych dołączyła również Wielka Brytania, ale i Japonia, Korea Południowa, czy neutralna Szwajcaria. Zgodnie z sankcjami większość rosyjskich banków została odłączona od systemu międzynarodowej komunikacji bankowej SWIFT. Oprócz tego zamrożone zostały transakcje rosyjskiego banku centralnego, podobnie jak aktywa rosyjskich oligarchów z bliskiego otoczenia Putina.
W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę do połowy marca z Rosji wycofało się lub zawiesiło działalność dziesiątki międzynarodowych koncernów. Sprzedaż w Rosji zawiesiły m.in. niemiecka firma farmaceutyczna Bayer AG, producenci opon Bridgestone i Michellin, sieć restauracji McDonald's i KFC, sieć stacji paliw Circle K, Nokia, Adidas, Apple, Coca-cola, IKEA, czy marki samochodowe takie jak: Mercedes, Nissan, Honda oraz Toyota. Lista powiększa się z dnia na dzień, a to wszystko wkrótce może doprowadzić Rosję do bankructwa. Czy aby na pewno?
Maciej Walasek: Nałożone sankcje na Rosję są największe w historii. Czy krajowi grozi bankructwo?
Andrzej Sadowski: W 1997 roku Rosja przestała płacić za swoje zobowiązania. Bankructwo w cywilizowanym znaczeniu nie przeszkodzi rządowi Rosji w prowadzeniu wojny, jeżeli dalej będzie trwała.
Czy Rosja może się jeszcze przed tym uchronić?
Nie po to napada na swojego sąsiada i wywołuje się wojnę, żeby wśród konsekwencji tego aktu nie uwzględnić, oprócz liczby poległych i rannych również sankcji, które mogą doprowadzić do niewypłacalności. Wojny dla rządu rosyjskiego były ważniejsze niż koszty, za które zapłacą przede wszystkim obywatele tego państwa.
Jak zmieni się życie zwykłych obywateli Rosji? Już teraz mamy pierwsze przesłanki - w sklepach zaczyna brakować produktów.
Wystarczy odwołać się do nieodległej historii Rosji, żeby przypomnieć sobie to, co zwykle miało miejsce w sytuacjach kryzysowych. Każda z nich niosła za sobą obniżenie standardu życia, który mozolnie zaczął poprawiać się po upadku systemu gospodarki planowej. Bogacenie się w Rosji jest przywilejem nadawanym przez władzę. Nie ma systemu tworzenia powszechnego dobrobytu, tylko jest system korupcji, w którym prowadzenie działalności wymaga opłacania się. Obywatele Rosji, którzy w tym systemie jednak zaczęli dorabiać się i coś już posiadać tracili na każdym kryzysie, jaki miał miejsce w ich państwie. Fasadowa demokracja uniemożliwia przy urnie wyborczej realną zmianę władzy, która czerpie korzyści z utrzymywaniu społeczeństwa w stanie biedy.
Bogacenie się w Rosji jest przywilejem nadawanym przez władzę
Jakiś czas temu pojawiły się opinie, że kryzys gospodarczy w Rosji potrwa 2-3 lata, ale później kraj wyjdzie na prostą. Zgodzi się pan z tym twierdzeniem?
W Rosji nie ma kryzysu, tylko rezultat. W tych samych trzech dekadach w Chinach w systemie nieudającym jak w Rosji demokracji rządzący dokonali takich zmian, które sprawiły, że gospodarczo i politycznie bezpośrednio rywalizują z USA. Jak wygląda Rosja po tych samych trzech dekadach? Czy w kategoriach zbliżonych do chińskich jest coś takiego jak gospodarka Rosji? W 2014 roku przebywający w Polsce senator John McCain powiedział, że prezydent Rosji rządzi krajem, który jest tak naprawdę mafijną stacją benzynową, udającą państwo. Czy Rosja istotnie zaczęła zmieniać się na lepsze od tego momentu?
Na ile rosyjska gospodarka może sobie pozwolić, będąc odcięta od Zachodu?
Dopóki na Zachód płynie rosyjski gaz i ropa, a z drugiej strony do Rosji docierają konwoje tirów, które przemieszczają się przez nasz kraj, to sankcje dla rządu rosyjskiego nie są zabójcze. Zakaz sprzedaży luksusowych marek to element groteski politycznej Zachodu pokazujący jego prawdziwą determinację.
Senator John McCain powiedział, że prezydent Rosji rządzi krajem, który jest tak naprawdę mafijną stacją benzynową, udającą państwo
Jaka będzie rola Chin, które najprawdopodobniej zaczną zaopatrywać Rosję?
Nawet futuryści z lat 70-tych ubiegłego wieku nie przewidzieli rozwoju Chin. Nie sposób przeniknąć tego, na co mogą zdobyć się komunistyczne Chiny i jak definiują swoje interesy. Po ataku Rosji na Ukrainę zauważalną zmianą jest zawarcie przez Arabię Saudyjską kontraktu na dostawy ropy rozliczanego w juanie, a nie w petrodolarze. Kontrakt ten wpłynie na geopolitykę bardziej, niż dziś nam może się wydawać. Gotowe do działań dwa mocarstwa USA i Chiny stoją naprzeciwko siebie.
W jaki sposób sankcje wpłyną na Europę, a zwłaszcza na Polaków?
Ale jaka jest waga dotychczasowych sankcji? Zakazanie sprzedaży luksusowych marek, a nawet zamrożenie części aktywów jest ciągle niewspółmierne do wstrzymania dostaw zbóż na rynek europejski przez rząd Rosji. Przez wspólną politykę rolną europejskie rolnictwo nie będzie w stanie tak szybko zareagować, a tym bardziej wyprodukować. Przyzwyczajone do dobrobytu społeczeństwa europejskie mogą znacznie bardziej odczuć skutki braku rosyjskiego zboża, niż biedne społeczeństwo rosyjskie braku luksusowych marek z Europy.
Czy istnieją rozwiązania, które spowodują, że skutki wojny na Ukrainie będą o wiele mniej odczuwalne w Polsce? A może lepiej nic nie wprowadzać, ponieważ prędzej czy później i tak odczujemy kryzys?
Popularne w magazynie
Najlepsze z możliwych dziś działań antykryzysowych, to polski reset. Na co dalej liczy polski rząd w sytuacji kolejnego kryzysu, skoro polskie firmy do tej pory zmagają się ze skutkami wprowadzenia Polskiego Ładu? Jeżeli nasze firmy nie są w stanie się ciągle odnaleźć w niekorzystnej dla nich sytuacji podatkowej i prawnej, to liczenie na masową relokację firm ukraińskich, a nawet białoruskich wydaje się być co najmniej przedwczesne. Alternatywą zarówno dla ukraińskich jak i polskich firm jest Słowacja, czy Czechy, które od lat mają stabilne podatki i przepisy. Polski reset zamiast Polskiego Ładu pozwoliłby polskim firmom zapewnić stabilizację, która jest potrzebna w obliczu kolejnego kryzysu, przed którym już nie uchronią kolejne tzw. tarcze. Zamiast tracić bezcenny w tych warunkach czas ze sztabem księgowych, prawników i doradców podatkowych nad rozwikływaniem przepisów i podatków, przedsiębiorcy w Polsce, w tym też ukraińscy powinni skupić się na utrzymaniu i rozwoju swojej działalności. Najlepszą tarczą antywojenną i antykryzysową jest polski reset.
Andrzej Sadowski - polski ekonomista, publicysta gospodarczy. W 1989 roku był inicjatorem powołania Centrum im. Adama Smitha, w którym pełnił rolę wiceprezydenta. W 2014 roku został prezydentem instytutu. W latach 2009-2010 należał do Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2015 roku został członkiem Narodowej Rady Rozwoju stworzonej przez prezydenta Andrzeja Dudę.