Rząd może wprowadzić dodatek paliwowy. Zastąpiłby tarczę antyinflacyjną
Po spodziewanej likwidacji tarczy antyinflacyjnej od 1 stycznia 2023 roku ceny paliw wzrosną o około 1 zł na litrze – wynika z analiz, jakimi podzielił się z RadioZET.pl Rafał Zywert, ekspert rynku paliw. Zapytaliśmy o możliwości obniżenia kosztów tankowania kolejną promocją na Orlenie lub utworzeniem dodatku paliwowego dla kierowców.
Ceny paliw najprawdopodobniej wzrosną skokowo 1 stycznia 2023 roku. Komisja Europejska ogłosiła, że nie można stosować obniżonych stawek podatkowych na paliwa płynne. - Jeśli podatek VAT na paliwa wróci z poziomu 8 procent do 23 procent, to sprawa jest prosta: płacić będziemy powyżej 9 zł za litr diesla, a ceny benzyn wzrastają do 7,70-7,90 za litr – wyliczył dla RadioZET.pl Rafał Zywert, analityk rynku paliw w spółce Reflex. Jak rząd może próbować je obniżyć i czy doczekamy się dodatku paliwowego?
Dodatek paliwowy dla kierowców może pojawić się w 2023 roku
Po przywróceniu pierwotnych stawek VAT rząd nie będzie miał już możliwości wpływu na ceny paliw poprzez prowadzoną politykę fiskalną. Mało tego – ze względu na osłabienie złotego, nawet stosowane minimalne unijne stawki po przeliczeniu na naszą walutę wzrosną – wyjaśnił Rafał Zywert.
Rząd będzie więc musiał szukać innych sposobów na obniżenie cen paliw. Wakacyjną ulgą dla kierowców była promocja Orlenu umożliwiająca tankowanie o 30 groszy taniej, niż wskazywała cena na dystrybutorze. Czy spółka ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa mogłaby zastąpić tarczę antyinflacyjną akcją obniżającą klientom cenę o 1 zł? Ekspert ocenił taką możliwość sceptycznie.
- 5 grudnia wchodzi embargo na ropę z Rosji, nie powinno to wpłynąć drastycznie na ceny paliw, a w lutym czeka nas jeszcze embargo na produkty naftowe, między innymi olej napędowy. Z Rosji sprowadzaliśmy 26 procent zużywanego w Polsce diesla, te wydarzenia mogą więc mieć wymierny wpływ na poziom cen na stacjach. Może się okazać, że nie będzie marży na sprzedaży – do tej pory można było wciąż odbierane tańsze dostawy rosyjskiego surowca sprzedawać po cenie zrównanej z paliwami pozyskiwanymi drożej, z alternatywnych źródeł dostaw. Orlen może nie mieć przestrzeni, żeby ponowić promocję na tańsze paliwa – a już raczej na pewno nie będzie ona miała kształtu „złoty taniej na litrze” – stwierdził Rafał Zywert.
Rząd może sięgnąć po sprawdzony już w praktyce sposób, ogłaszając nowy dodatek. W 2023 roku dotyczyłby on już nie węgla, lecz paliw. W ten sposób, po doliczeniu dopłaty do tankowania, kierowcy z własnej kieszeni płaciliby w teorii niższe ceny obowiązujące w tym roku.
- Dodatek paliwowy? Skoro uchwalono dodatek węglowy, to nie można wykluczyć, że rząd będzie „obniżał” cenę w ten sposób. Na pewno rząd będzie musiał w przyszłym roku pokazywać, jak dużo robi, żeby obniżyć ceny – przecież zbliżać będą się wybory – ocenił prawdopodobieństwo wprowadzenia takiego rozwiązania Rafał Zywert.
Tak jak dodatek węglowy przysługiwał właścicielom pieców na węgiel, tak dodatek paliwowy może być przyznawany osobom, na które zarejestrowano samochody. Kwestią otwartą pozostaje wysokość ewentualnego dodatku oraz zróżnicowanie go ze względu na rodzaj paliwa napędzanego auto. Niewykluczone, że dodatek paliwowy objąłby także auta elektryczne w związku z dużą podwyżką cen energii elektrycznej.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET