Wojna a polska gospodarka. Ceny w górę, jest reakcja rządu
Wojna w Ukrainie wpływa także na polską gospodarkę. Sankcje mogą odbić się, chociażby na cenach ropy, a to pociągnie za sobą kolejną falę drożyzny. Rząd zadeklarował, że postara się przedłużyć czas obowiązywania tarczy antyinflacyjnej.
Tarcza antyinflacyjna miała być reakcją na postpandemiczną, rekordowo wysoką inflację. Tymczasem wojna za wschodnią granicą i sankcje unijne dla Rosji mogą sprawić, ze ceny w Polsce wzrosną. Mowa nie tylko o rosyjskim gazie czy ropie. Jedna podwyżka pociągnie za sobą kolejne.
- Ze względu na wahania kursu złotego i na wzrost cen ropy sytuacja jest trudna. Rząd może odpowiednio zareagować, jeśli chodzi o zmiany lub wydłużenie działania tarcz - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister finansów Piotr Patkowski.
Tarcza antyinflacyjna potrzebna na dłużej. Jest deklaracja rządu
Wiceminister finansów Piotr Patkowski pytany w Sejmie o skutki tarczy antyinflacyjnej, odpowiedział, że „sytuacja jest wyjątkowo trudna”.
Obniżka akcyzy na paliwo czy podatku VAT na niektóre produkty w sklepach może bowiem nie zrekompensować fali drożyzny, która może być konsekwencją sankcji wobec Rosji. Wiceminister przyznał, że obecna sytuacja, ze względu na wahania kursu złotego i na wzrost cen ropy, jest trudna.
Ale to też będzie powodować odpowiednie reakcje rządu, jeśli idzie o zmiany lub wydłużenia czasu działania tarcz
Pierwsza tarcza, dotycząca obniżek stawek akcyzy na paliwa i nośniki energii, została wprowadzona pod koniec ubiegłego roku, druga zaś, związana z redukcją VAT, została wprowadzona w lutym i ma działać do 31 lipca bieżącego roku.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET