„Wyniki bliskie stagnacji”. Gospodarka ostro hamuje. Są nowe dane

2 min. czytania
02.11.2022 12:00
Obserwuj nas na Google

Polska gospodarka niebezpiecznie spowolniła. Wskaźnik PMI dla przemysłu w październiku spadł do 42,0 pkt. z 43,0 pkt we wrześniu - podał S&P Global. O poprawie w gospodarce możemy mówić dopiero wtedy, jeśli wartość tego wskaźnika przekroczy 50 pkt.

Gospodarka hamuje
fot. Piotr Molecki/East News

Stagflacja to słowo, które coraz częściej wymieniane jest jako potencjalne zagrożenie dla polskiej gospodarki. Mowa o niebezpiecznym połączeniu rosnącej inflacji i spowolnienia gospodarczego, z którym mamy do czynienia. "Niższy odczyt wskaźnika PMI wynikał ze spadku produkcji oraz nowych zamówień. Produkcja zmniejszyła się szósty miesiąc z rzędu, a tempo spadku przyspieszyło” – czytamy w komentarzu do danych S&P.

Gospodarka niebezpiecznie hamuje

Firmy ograniczają aktywność i zmniejszają liczbę zamówień. Ceny rosną, a zatem popyt na oferowane przez firmy dobra i usługi spada. „Wiele firm zasygnalizowało, że powszechna niepewność gospodarcza, wysoka inflacja i wojna w Ukrainie przyczyniły się do osłabienia popytu. Podobne czynniki sprawiły, że nowe zamówienia eksportowe gwałtownie spadły ósmy miesiąc z rzędu" - napisano w komentarzu do danych.

Przedsiębiorcy dostrzegają osłabienie popytu. W efekcie planują wstrzymywać tworzenie nowych miejsc pracy. Istotnym problemem pozostają rosnące koszty. Perspektywę dodatkowo pogarsza wzrost cen energii oraz obawy o utrudnienia w zasilaniu w trakcie nadchodzącej zimy.   - Sebastian Sajnóg, analityk z zespołu makroekonomii PIE

Ekspert z Polskiego Instytutu Ekonomicznego dodał, że to wyniki „bliskie stagnacji”. Cały czwarty kwartał roku zdaniem analityka może zakończyć się dalszymi, silnymi spadkami.

Redakcja poleca

Mateusz Zielonka z Konfederacji Lewiatan dodał, że „swoje trzy grosze dokłada inflacja i to bardziej ta producencka”.  - Prawdopodobnie zaczynają się też obawy o brak możliwości dalszego przekładania wzrostu kosztów działalności na cenę produktów i usług. Mimo tego, że popyt konsumpcyjny nie słabnie, tak jak można było tego oczekiwać, pracodawcy zaczynają podchodzić do tej sytuacji dużo bardziej pragmatycznie. Wstrzymywane są  rekrutacje oraz blokowane zakupy nowych towarów – dodał ekspert.

RadioZET.pl/PAP/mat.pras

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET