Air fryery pod znakiem zapytania. UE analizuje ryzyko i zapowiada ograniczenia

2 min. czytania
18.05.2026 11:03
Obserwuj nas na Google

Z kuchennego hitu ostatnich lat mogą stać się symbolem nadchodzących zmian w całej branży AGD. Air fryery, które miały ułatwiać i „zdrowotnie odciążać” codzienne gotowanie, trafiły pod lupę unijnych regulatorów, a powodem są substancje budzące coraz większe obawy naukowców i ekspertów.

Złociste frytki w elektrycznym frytkowniku, w różnych kształtach i rozmiarach.
fot. Deposit Photos

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego air fryery zwróciły uwagę Unii Europejskiej.
  • Czym są tzw. wieczne chemikalia i gdzie się je stosuje.
  • Co planowane zmiany mogą oznaczać dla użytkowników i rynku.

Air fryery pod lupą UE. Popularne urządzenia mogą zniknąć w obecnej formie

Jeszcze niedawno były symbolem nowoczesnej kuchni: szybkie, wygodne i zdrowsze niż tradycyjne smażenie. Dziś air fryery trafiają pod lupę regulatorów, a wokół ich bezpieczeństwa narasta coraz więcej wątpliwości. Wszystko przez substancje, które od lat są obecne w tysiącach produktów codziennego użytku.

Kluczowym problemem są tzw. PFAS – grupa syntetycznych związków chemicznych wykorzystywanych m.in. w powłokach nieprzywierających. To właśnie dzięki nim jedzenie nie przykleja się do powierzchni, a czyszczenie urządzenia jest znacznie łatwiejsze.

Ich zaleta jest jednocześnie największym zagrożeniem. PFAS są niezwykle trwałe – nie rozkładają się w środowisku, a raz wchłonięte przez organizm mogą pozostawać w nim przez długie lata. Z tego powodu określa się je mianem „wiecznych chemikaliów”. Badania wskazują, że mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie, w tym na układ odpornościowy czy hormonalny. To właśnie te obawy sprawiły, że europejskie instytucje zaczęły intensywnie pracować nad ograniczeniem ich stosowania.

Redakcja poleca

Nadchodzą zmiany w przepisach. Co to oznacza dla użytkowników?

Unia Europejska przygotowuje regulacje, które mają stopniowo ograniczać wykorzystanie PFAS w produktach konsumenckich — w tym również w sprzęcie AGD. Pierwsze zmiany mogą wejść w życie już w październiku 2026 roku. Nie oznacza to natychmiastowego zakazu sprzedaży air fryerów, ale kierunek jest jasny: urządzenia zawierające problematyczne substancje będą stopniowo znikać z rynku lub przechodzić technologiczne zmiany.

Dla producentów oznacza to konieczność opracowania nowych rozwiązań – często droższych i bardziej wymagających w produkcji. Dla konsumentów może to z kolei oznaczać wyższe ceny sprzętu, ale też większe bezpieczeństwo.

Osoby, które już korzystają z air fryerów, nie muszą obawiać się nagłego zakazu. Eksperci uspokajają: urządzenia pozostają bezpieczne przy prawidłowym użytkowaniu. Zalecają jednak ostrożność, zwłaszcza gdy:

  • powłoka wewnętrzna jest uszkodzona,
  • urządzenie jest przegrzewane,
  • sprzęt jest niskiej jakości i nieznanego pochodzenia.

Coraz więcej producentów wprowadza już modele oznaczone jako wolne od PFAS, często z powłokami ceramicznymi. To sygnał, że rynek przygotowuje się na nadchodzące regulacje.

Air fryery zawdzięczają swoją popularność prostocie i oszczędności czasu. Jednak nadchodzące zmiany mogą sprawić, że era najtańszych modeli dobiegnie końca. Unia Europejska jasno sygnalizuje, że zdrowie konsumentów i ochrona środowiska będą ważniejsze niż niska cena i wygoda. Proces ten nie wydarzy się z dnia na dzień, ale już teraz widać, że branża AGD stoi u progu dużej transformacji. Dla użytkowników oznacza to jedno: warto uważniej przyglądać się temu, co trafia do naszych kuchni — nawet jeśli jeszcze niedawno wydawało się to całkowicie bezpieczne.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET