Będzie można ignorować szefa po godzinach. Ważne zmiany
Już niedługo w Australii wprowadzone zostaną nowe przepisy dotyczące odbierania wiadomości i telefonów od szefów po godzinach pracy. Jak podaje Reuters, szefowie mają być karani za nieuzasadnione niepokojenie pracowników.
Obecnie, gdy cala komunikacja ma miejsce m.in. na messengerze, coraz trudniej zachować work-life balance. Pisanie ze znajomymi (również tymi z pracy) w różnych momentach dnia, wydaje nam się naturalne. Tymczasem wielu psychologów wskazuje, że bycie “w gotowości” przez cały czas może być rujnujące dla zdrowia. W myślą o pracownikach Australia chce wprowadzić nowe regulacje.
Kary za nieuzasadniony kontakt z pracownikiem
Pracownik ma mieć "prawo do odłączenia się", które miałoby pomóc przywrócić równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Australijczycy będa mogli zignorować nieuzasadnione telefony i wiadomości poza godzinami pracy bez ponoszenia konsekwencji. To szefowie mają być karani za bezpodstawny kontakt z pracownikiem.
Jak przedstawił minister pracy Tony Burke z rządzącej centrolewicowej Partii Pracy, zasada ta ma powstrzymać pracowników przed pracą w nadgodzinach, które nie są dodatkowo płatne. Tymczasem praca “po godzinach” jest powszechnym zjawiskiem. Jak wyliczono, Australijczycy pracują bezpłatnie średnio sześć tygodni rocznie.
– Jeśli ktoś nie otrzymuje wynagrodzenia za pracę 24 godziny na dobę, to nie powinien być karany, jeśli przez ten czas nie jest dostępny dla swojego szefa – wyjaśnia premier Australii, Anthony Albanese.
Mimo że pomysł spodobał się wielu pracownikom, politycy ostrzegają, że tego typu przepisy są zbyt daleko idące i stwarzają pole do wielu nieporozumień.
- Pracujące matki w Polsce "nie chorują". Połowa nigdy nie była na zwolnieniu
- Social media a poczucie szczęścia i praca. „Ciągłe odwracanie uwagi nie pomaga”
- Mobbing w pracy. Ludzie wokół widzą i nie reagują. Dlaczego?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET