`

Będzie trudniej zdać na prawo jazdy. Nawet drobny błąd może skasować egzamin

3 min. czytania
23.10.2024 14:05
Obserwuj nas na Google

Nowy egzamin na prawo jazdy ma być jeszcze trudniejszy - zapowiada Ministerstwo Infrastruktury, które planuje zaostrzyć przepisy dotyczące zdobywania uprawnień na prawo jazdy, m.in. kategorii B. Kandydaci na kierowców będą musieli liczyć się z sytuacją, że każdy popełniony błąd będzie podstawą do przerwania egzaminu. Jakie jeszcze zasady będą obowiązywały na egzaminie na prawo, jeśli nowe przepisy wejdą w życie? 

Egzamin na prawo jazdy kategorii B
fot. Krzysztof Kapica/Polska Press/East News

Zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Zdobycie uprawnień ma być trudniejsze

Wkrótce zdobycie prawa jazdy w Polsce może okazać się jeszcze większym wyzwaniem. Jak wynika z informacji opublikowanych przez portal Brd.24.pl, Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad wprowadzeniem istotnych zmian w systemie egzaminowania kierowców, które mogą znacznie zaostrzyć wymagania stawiane kandydatom na kierowców. Minister Dariusz Klimczak zapowiedział, że nowe przepisy mają uwzględniać dziewięć poprawek zgłoszonych przez Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów.

Nowelizacja przepisów ma na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach. Surowsze kryteria egzaminacyjne mają wyeliminować z ruchu kierowców, którzy nie są w pełni przygotowani do prowadzenia pojazdu, co w założeniu ma przyczynić się do zmniejszenia liczby wypadków. Jednak z drugiej strony krytycy zmian obawiają się, że nowe regulacje mogą jedynie utrudnić kursantom zdanie egzaminu, niekoniecznie poprawiając ich umiejętności jako kierowców. W Polsce i tak zdawalność jest bardzo niska w porównaniu z krajami Zachodu i od lat wynosi niewiele ponad 30 proc. w przypadku pierwszego podejścia. Przeciwnicy nowelizacji wskazują także, że liczba osób oblanych na egzaminach oznacza jeszcze większe obciążenie systemu egzaminacyjnego oraz dodatkowe koszty dla kursantów. 

Redakcja poleca

Jeden błąd wystarczy, aby oblać 

Najbardziej kontrowersyjną z zapowiadanych zmian jest zaostrzenie kryteriów oceny podczas egzaminu praktycznego. Dotychczas przepisy jasno określały listę błędów, które skutkują natychmiastowym przerwaniem egzaminu i jego zakończeniem wynikiem negatywnym. Nowa regulacja poszerza tę listę, nakazując egzaminatorom zakończenie egzaminu za każdy błąd popełniony przez kursanta. Taki zapis oznacza, że nawet najmniejsze uchybienie, takie jak choćby zahaczenie kołem o linię ciągłą czy nieznaczne przekroczenie prędkości, może skutkować przerwaniem egzaminu. Dotychczas kursant mógł popełnić kilka drobnych błędów, które egzaminator odnotowywał w karcie, ale jeśli nie zagrażały one bezpieczeństwu ruchu drogowego, egzamin był kontynuowany. Nowe przepisy mogą zmusić egzaminatorów do podejmowania bardziej rygorystycznych decyzji, co przełoży się na większą liczbę osób oblewających jazdę. 

"Brak panowania nad pojazdem" jako powód przerwania egzaminu 

Kolejnym elementem nowelizacji jest wprowadzenie nowego kryterium, które pozwoli egzaminatorom na zakończenie egzaminu z wynikiem negatywnym, jeśli uznają, że kursant nie panuje w pełni nad pojazdem. Choć to pojęcie może wydawać się subiektywne, według ministerstwa ma być kolejnym narzędziem, które pozwoli egzaminatorom ocenić rzeczywiste umiejętności zdającego.

Co konkretnie należy rozumieć jako "brak panowania nad pojazdem"? Okazuje się, że to pojęcie-worek, obejmujące różnorakie sytuacje - od problemów z kontrolą nad autem podczas manewrów, np. zgaśnięcie silnika, po reakcje kursanta w sytuacjach stresowych. O ile rażące przypadki niezdarności kandydata faktycznie powinny eliminować go z dalszej jazdy, tak już w innych przypadkach pojawia się pytanie, jak bardzo będzie to subiektywne kryterium oceny, i czy nie stanie się narzędziem do częstszego przerywania egzaminów pod byle pretekstem. 

Zmiany w egzaminie na prawo jazdy na motocykl

Nowelizacja obejmuje również egzamin na prawo jazdy kategorii A. Jak zauważa portal Brd24.pl, do niedawna jednym z zadań egzaminacyjnych było przepchanie motocykla po placu manewrowym, jednak od stycznia tego roku zadanie to zostało wyodrębnione jako samodzielna część egzaminu. Nowe przepisy przywracają ten element jako część innego zadania. Zmiana wydaje się być niejasna i budzi pytania, dlaczego po zaledwie roku ministerstwo zdecydowało się wrócić do starych zasad. Jak komentują eksperci Brd24.pl, pchanie motocykla nie ma bezpośredniego związku z jazdą, jednak resort uznał, że powinno ponownie stać się jednym z elementów oceny praktycznej. Brak szczegółowego uzasadnienia tej decyzji budzi wątpliwości co do sensowności takiej zmiany.

Źródło: Radio ZET/Brd24.pl/gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET