Adam Małysz
Adam Małysz
fot: Damian Klamka/East News

„Byłem przerażony”. Małysz szczerze o kierowaniu PZN

07.10.2022 13:40

Jakim szefem jest Adam Małysz? Dlaczego na początku był przerażony po przyjęciu posady prezesa Polskiego Związku Narciarskiego? Kto i jak długo go do tego namawiał? Jak najlepszy polski skoczek ocenia sportowe PKB Polski? Olimpijczyk opowiada w podcaście „Biznes. Między wierszami” również o sytuacji finansowej PZN w trakcie XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Agnieszka Zaręba: Pieniądze i sport to nierozerwalny duet?

Adam Małysz: Nie da się tego rozdzielić w tym momencie. Obecnie bardzo dużo inwestujemy. Przeznaczamy środki na inwestycje zarówno w różne obiekty sportowe, jak i imprezy popularyzujące aktywność sportową, bo to też jest bardzo ważne. Myślimy także o sportowym PKB Polski i pracujemy nad tym, żeby zachęcić młodzież do sportu. Staramy się tworzyć różne programy, które spowodują, że młodzi ludzie odłożą swoje telefony, tablety i zaczną żyć bardziej aktywnie.

Nie chodzi mi tylko o sporty zimowe, których jestem ambasadorem, ale ogólnorozwojowy sport. Jeżeli choćby dwie osoby z grona dwudziestu dzieci, zainteresują się wybraną dyscypliną i zaczną ją później uprawiać zawodowo, to na pewno byłby dla nas duży sukces. Aby do tego doprowadzić, potrzebne są nakłady finansowe, dlatego mamy świadomość, że sport jest mocno połączony z biznesem.

Jak wygląda droga polskiego sportowego PKB od aktywności fizycznej do rozwoju gospodarczego?

To jest na pewno ciężkie. Bardzo ważny jest sam początek, choć jest to etap, na którym teoretycznie nie potrzeba dużych nakładów finansowych, żeby rozwijać się sportowo. Jeśli jednak duże firmy nie będą inwestować w rozwój młodych zawodników, to tych zawodników nie będziemy mieć. Ważny jest tutaj również ekwiwalent mediowy, czyli wartość publikacji, za które firma musiałaby zapłacić, gdyby chciała na przykład wykupić reklamę w gazecie lub czas antenowy w radiu, lub telewizji. Rośnie wtedy rozpoznawalność marki, świadomość sponsorów, nazwiska zawodników i wzrasta równocześnie PKB.

Potrzebne są nakłady finansowe, dlatego mamy świadomość, że sport jest mocno połączony z biznesem

Jaka była pierwsza reakcja, gdy zasiadł pan do rozliczeń, ksiąg i przyjrzał się sytuacji finansowej w związku?

Na początku byłem przerażony, bo tych papierów jest bardzo dużo. Mnóstwo dokumentów do podpisania, przeglądania faktur, wypełniania wniosków o dofinansowania, itd. Po dwóch tygodniach uświadomiłem sobie, że Polski Związek Narciarski to nie tylko prezes, zarząd, sekretarz, ale przede wszystkim ludzie, którzy tam pracują. Zajmują się tym, aby temu sportowi pomagać.

To działa jak dobrze naoliwiona machina. Każda z tych osób jest odpowiedzialna za konkretne zadania i wykonuje je z pełnym zaangażowaniem, więc moje obawy szybko zostały rozwiane. Dzisiaj związki narciarskie to już nie są takie stowarzyszenia jak dawniej. Teraz działają jak prawdziwe firmy, które muszą być dobrze zarządzane, żeby się rozwijały.

Po dwóch tygodniach uświadomiłem sobie, że PZN to nie tylko prezes i zarząd

Czy w takim razie trzeba było wprowadzić? Jakiś finansowy plan naprawczy?

Akurat my mieliśmy takie szczęście, że finansowo dobrze stoimy. Mamy wspaniałych sponsorów, dobre dofinansowania, ale na pewno trzeba to jeszcze rozwijać. Chcemy tworzyć projekty trenerskie, projekty rozwoju sportów zimowych ogólnie, czyli we współpracy z klubami i szkołami mistrzostwa sportowego. Myślę, że mamy w tym momencie taki zarząd, który chce pracować.

Moim zadaniem i myślą na samym początku było to, żeby podzielić stanowiska i pracę również między członków zarządu. Nie chciałem, aby byli obecni tylko za zebraniach, ale czynnie na co dzień pracowali razem ze wszystkimi. Powołaliśmy też koordynatorów w każdej dyscyplinie i mamy nadzieję, że to spowoduje jeszcze lepszą współpracę między naszymi zespołami a Polskim Związkiem Narciarskim.

Jak pan się czuje w roli prezesa Polskiego Związku Narciarskiego? To awans, czy naturalny, kolejny krok w karierze? Tęskni pan za codzienną aktywnością sportową?

To jest bardzo trudne pytanie. Długo zastanawiałem się, czy przyjąć propozycję kandydowania na stanowisko prezesa. Myślałem nad tym rok. Oczywiście brałem pod uwagę za i przeciw. Trzeba było wyważyć pewne rzeczy, które miały miejsce podczas zeszłego sezonu i negatywnie wpływały na to czy się zgodzę. Finalnie przeważyło duże wsparcie, które mam w rodzinie i fakt, że chcę zrobić w sporcie coś więcej.

Uważam, że jeśli my, sportowcy, nie będziemy chcieli kontynuować po zakończeniu kariery procesu promocji, rozwoju i wsparcia polskiego sportu to będzie się on miał coraz gorzej. Dzisiaj sporty zimowe uprawia się nie tylko zimą, a sporty letnie także poza wakacjami. Ta aktywność rozłożona jest na cały rok i pozwala zdobywać medale, dlatego chcę zachęcać do tego dzieciaki.

Jednak żeby można było zdobywać te medale i w pełni poświęcić czas na sport zawodowy to potrzebne jest finansowanie.

Dokładnie tak jest. Dzisiaj bez wsparcia sponsorów byłoby bardzo ciężko uprawiać sport zawodowy. My akurat mamy bardzo dobre dofinansowanie z Ministerstwa Sportu, ale na tak wysokim poziomie rywalizacji to jest i tak cały czas niewystarczające. Bez dużych sponsorów i wsparcia biznesu nie byłoby to możliwe. Z drugiej strony przedsiębiorcy decydują się na współpracę ze sportem, bo widza jakie ma to przełożenie na dobry wizerunek firmy. Sport zawsze był pozytywnie kojarzony, uczył zdrowej rywalizacji, gry fair play, a te wartości są spójne z wieloma przedsiębiorstwami. Kolejną kwestią jest docenienie firm, które inwestują w sport. Musimy zadziałać w tym kierunku, aby miały np. zniżki od państwa. To byłaby dodatkowa zachęta do wspierania sportu przez biznes.

Aż rok zastanawiał się pan nad objęciem stanowiska prezesa PZN. Jakie argumenty przeważyły za tym, że jednak wziął pan to na swoje barki?

Jednym z argumentów na pewno był nasz sekretarz. Gdy cztery lata temu przejmował swoje obecne stanowisko, to mieliśmy poważną rozmowę. Osobiście bardzo mocno namawiałem go do objęcia tej funkcji. W formie żartu pojawiła się wtedy deklaracja, że jak Apoloniusz Tajner nie będzie kandydował, to ja zostanę tym prezesem. Zostało mi to przypomniane w tym roku przed wyborami.

Trzeba uważać, co się mówi i o czym się marzy.

Dokładnie! Myślę, że zawsze są za i przeciw - dlatego się tak mocno zastanawiałem, bo ja nigdy nie podejmuje jakby pochopnych decyzji. Musiałem przeanalizować plusy i minusy, ale przede wszystkim przeważyło to, że, że chcę pomagać temu sportowi. Chcę, żeby się rozwijał i był kojarzony nie tylko ze skokami narciarskimi, ale również z pozostałymi dyscyplinami, które są w Polskim Związku Narciarskim, czyli snowboard, zjazdy, biegi, kombinacja norweska.

W ogóle alpejski sport bardzo mocno zaczyna się u nas rozwijać i to jest sport masowy. Im więcej będziemy mieć tych dzieciaków, młodzieży, która będzie ten sport uprawiać, tym większa jest szansa, że później wzrośnie liczba dobrze wyszkolonych i utalentowanych sportowców zawodowych.

Czy to była dobrze podjęta decyzja? Widzi się pan dalej w fotelu prezesa PZN?

Odpowiem za 4 lata, jak się skończy kadencja.

Dyplomatycznie i ostrożnie pan się wypowiada na tym etapie?

Dlatego, że są pewne plany i zostanę z nich rozliczony. Ja się nie boję wyzwań ani wprowadzenia innowacji i nowości. Na pewno dla niektórych będzie to szokiem, a dla wielu osób stanie się kolejnym impulsem, żeby rozwijać sport w Polsce i sporty zimowe. Dlatego mówię, że będę rozliczany za 4 lata i wtedy odpowiem czy było warto, czy nie.

Adam Małysz – prezes Polskiego Związku Narciarskiego i najbardziej utytułowany w historii skoczek narciarski. Cztery razy stawał na olimpijskim podium, cztery razy zdobył tytuł indywidualnego mistrza świata, również czterokrotnie sięgnął po Puchar Świata. Zwyciężył m.in. w Turnieju Czterech Skoczni i w Turnieju Nordyckim. W 2011 roku zakończył karierę w skokach narciarskich i rozpoczął swoją drogę jako kierowca rajdowy.

Agnieszka Zaręba Radio ZET
Agnieszka Zaręba

Dziennikarka ekonomiczna, redaktorka i konferansjerka. Specjalizuje się w tematyce finansów, biznesu i inwestowania. Laureatka Nagrody Dziennikarskiej konkursu Pracodawca Godny Zaufania. Prowadzi podcast "Biznes. Między Wierszami", pisze artykuły i relacjonuje w kanałach Radia ZET najważniejsze wydarzenia gospodarcze. Misją jej działalności jest edukacja ekonomiczna, udziela się w środowisku inwestorów indywidualnych. Prowadzi i moderuje debaty rynkowe, kongresy gospodarcze oraz konferencje biznesowe. Dobrze odnajduje się w sytuacjach kryzysowych, co potwierdza certyfikat MON, nadany na szkoleniu w jednostce wojskowej. Prywatnie kocha sport, podróże i odkrywanie świata. Posiada uprawnienia ratownika wodnego, sędziego pływania i ratownika medycznego.

KONTAKT:

E-mailagnieszka.zareba@radiozet.pl

LinkedIn: @Agnieszka Zaręba

Instagram@agnieszkazarebaofficial

X: @pressagnes

Więcej:  https://biznes.radiozet.pl/tags/kategoria/redakcja/agnieszka-zareba

logo Tu się dzieje