Ceny tych produktów mogą wystrzelić. Szykuje się wojna handlowa między USA a UE?
Prezydent USA Donald Trump wprowadził nowe cła na importowane towary, które obejmują miliardy dolarów wartości. Choć zmiany dotyczą głównie amerykańskiego rynku, ich skutki odczują również kraje europejskie, w tym Polska. Jakie produkty zdrożeją w USA i Europie? Jakie branże w Polsce najbardziej ucierpią na tych zmianach? Tak polityka „America First” może wpłynąć na globalny handel i gospodarki na całym świecie.
- Nowe cła USA uderzą w światowe rynki. Podwyższone taryfy celne obejmują m.in. motoryzację, elektronikę i maszyny, co wpłynie na koszty importu i osłabi europejskie łańcuchy dostaw
- Cła mogą doprowadzić do droższych surowców, paliw i transportu, co podbije ceny produktów i zwiększy koszty życia zarówno w USA, jak i Europie
- UE może wprowadzić cła odwetowe, co podniosłoby ceny amerykańskich towarów w Europie i mogło negatywnie wpłynąć na polską gospodarkę oraz PKB
Cła nałożone przez USA. Wpływ na Polskę, UE i globalną gospodarkę
Wprowadzenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa nowych ceł i podatków importowych może mieć szerokie konsekwencje zarówno dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, jak i dla całego świata. Działania te są częścią jego polityki "America First", mającej na celu ochronę krajowego rynku oraz zwiększenie konkurencyjności amerykańskich producentów. W ramach nowych zasad importowych, USA wprowadziły cła na towary sprowadzane z ponad 180 krajów. Nowe taryfy, które wejdą w życie 5 kwietnia, obejmują różne stawki dla wybranych krajów, w tym 34% dla Chin, 46% dla Wietnamu, 32% dla Tajwanu, 24% dla Japonii i 26% dla Indii. Z kolei dla Unii Europejskiej stawka wynosi 20%. Cła na samochody, części samochodowe oraz inne towary mogą sięgać nawet 25%. Donald Trump tłumaczył te działania chęcią poprawy bilansu handlowego USA i zwiększenia krajowej produkcji. Rynki finansowe zareagowały na to negatywnie, z gwałtownymi spadkami na giełdach.Cła te, które obejmują towary warte miliardy dolarów, mają także istotny wpływ na Polskę oraz Unię Europejską. Choć Polska nie jest jednym z głównych partnerów handlowych USA, to jako część europejskich łańcuchów dostaw, też odczuje negatywne skutki tych działań.
Jakie sektory najbardziej ucierpią przez cła? Ursula von der Leyen alarmuje
Wśród sektorów, które najbardziej ucierpią na skutek wojny celnej, znajdują się m.in. motoryzacja, transport, górnictwo oraz produkcja elektroniki, urządzeń elektrycznych, komputerów i artykułów spożywczych. Choć Polska nie jest dużym producentem samochodów, znacząco przyczynia się do produkcji ich komponentów, zwłaszcza na rynek niemiecki, przez co branża motoryzacyjna będzie jedną z najbardziej dotkniętych nowymi cłami. Sektor transportowy także odczuje negatywne skutki, głównie z powodu wyższych kosztów handlu międzynarodowego. Szacuje się, że spadek eksportu w wyniku wojny celnej może wynieść od 0,5% do 4%, co może mieć istotny wpływ na całą gospodarkę Polski.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen natychmiast wyraziła poważne zaniepokojenie nowymi taryfami. Podczas szczytu UE-Azja Środkowa w Samarkandzie podkreśliła, że polityka USA stanowi zagrożenie dla globalnej stabilności gospodarczej. – Wprowadzenie taryf może prowadzić do wzrostu kosztów żywności, transportu oraz leków, a także zaostrzyć inflację na całym świecie – stwierdziła von der Leyen. Dodała, że polityka USA może pogorszyć sytuację gospodarczą milionów ludzi na całym świecie, a wzajemne taryfy będą miały negatywny wpływ na handel transatlantycki.
Wzrost inflacji i konsekwencje dla globalnej gospodarki
Nowe cła wprowadzone przez USA mogą prowadzić do wzrostu inflacji, zarówno w samych Stanach Zjednoczonych, jak i w krajach eksportujących do USA, w tym w Polsce i w Unii Europejskiej. Dla amerykańskich konsumentów oznacza to wyższe ceny wielu produktów, od samochodów po żywność, a także wzrost kosztów życia. Dla polskich przedsiębiorstw współpracujących z amerykańskimi firmami w ramach łańcuchów dostaw, zmiany te mogą oznaczać wyższe koszty produkcji i eksportu. Branże takie jak motoryzacja, transport czy produkcja elektroniki będą szczególnie narażone na negatywne skutki.
UE weźmie odwet? Co by podrożało?
Z kolei dla Unii Europejskiej, wprowadzenie ceł stanowi poważne wyzwanie. Wzrost kosztów handlu transatlantyckiego i inflacja mogą mieć długoterminowe konsekwencje dla całej gospodarki UE. W przypadku dalszego zaostrzenia konfliktu, UE może wprowadzić swoje własne cła lub inne środki ochronne.
– Niekoniecznie chcemy działań odwetowych, ale mamy solidny plan, jeśli zajdzie taka potrzeba. Podejdziemy do negocjacji z USA z pozycji siły. UE ma wiele kart: od handlu przez technologię po wielkość naszego wspólnego rynku – zapowiedziała w tym tygodniu szefowa Komisji Europejskiej. Jeśli te działania wejdą w życie, polscy konsumenci mogą odczuć wzrost cen wielu popularnych produktów. Jakie branże ucierpią najbardziej i czego możemy spodziewać się na sklepowych półkach? Produkty importowane z USA to głównie:
- maszyny i urządzenia mechaniczne, elektryczne oraz ich części;
- pojazdy, samoloty, statki i inne środki transportu;
- produkty przemysłu chemicznego.
Wyższe cła mogłyby zatem dotknąć amerykańskie firmy technologiczne, co oznacza dla zwykłego Kowalskiego wzrost cen urządzeń Apple, takich jak iPhone, MacBook czy iPad. Nowe cła dotknęłyby również sektor motoryzacyjny. Amerykańskie marki, takie jak Ford, Tesla czy Jeep, stałyby się droższe w Polsce, podobnie jak części zamienne. Podwyżki objęłyby też narzędzia i przyrządy lekarskie oraz weterynaryjne, a także produkty chemiczne. USA to też jeden z największych eksporterów ropy naftowej do Europy. Wzrost ceł na paliwa mógłby doprowadzić do podwyżek cen benzyny i oleju napędowego, co przełożyłoby się na koszty transportu i wzrost inflacji.
Wojna handlowa obniżyłaby nasze PKB
Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego prognozują, że w przypadku wystąpienia wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską mogłaby ona odcisnąć piętno na PKB Polski. - Jeśli chodzi o wpływ na PKB Polski, to największy wpływ ma scenariusz ostrej wojny handlowej z odwetem - zaznaczyła analityczka PIE Aleksandra Sojka. Dodała, że scenariusze odwetowe zawsze "wpływają bardziej negatywnie", choć ogólny wpływ ceł jest "niewielki". W pierwszym scenariuszu PKB Polski miałoby się obniżyć o 0,11 proc. w porównaniu do PKB bez wprowadzonych ceł. W drugim scenariuszu spadek miałby wynieść 0,12 proc., choć w przypadku ceł odwetowych - 0,15 proc. W ostatnim scenariuszu prognozuje się spadek PKB o 0,38 proc. lub 0,43 proc. w przypadku odwetu ze strony UE.
"Wartość polskiego bezpośredniego eksportu do USA w 2024 r. wzrosła do 12,6 mld USD (o 6,3 proc. r/r). Bezpośredni eksport do USA stanowi 3,3 proc. łącznego eksportu towarów z Polski. W eksporcie do USA szczególnie istotne są towary z sektora maszynowego, jak silniki turboodrzutowe i turbośmigłowe. Eksport usług stanowił porównywalną do eksportu towarów część wymiany handlowej - w 2023 r. Polska sprzedała USA usługi o wartości 10,4 mld USD przy eksporcie towarów o wartości 11,8 mld USD" - napisano w raporcie PIE.
Źródło: Radio ZET/PIE/shiphub.pl/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET