Chcą zmian w 800 plus, takie ograniczenia proponują. Resort rodziny reaguje
Władysław Kosiniak-Kamysz wywołał prawdziwą burzę, proponując, by 800 plus było wypłacane wyłącznie pracującym rodzicom. Pomysł szybko podzielił opinię publiczną, a w koalicji rządzącej zabrakło jednomyślności. W tle pojawiają się pytania o możliwe cięcia, oszczędności i przyszłość sztandarowego programu socjalnego. Resort rodziny w końcu zabrał głos.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zaproponował wicepremier Kosiniak-Kamysz w sprawie świadczenia 800 plus.
- Jak do jego słów odniósł się Włodzimierz Czarzasty i co sugeruje jako alternatywę.
- Jakie sygnały płyną z resortu rodziny w kontekście możliwych zmian w programie.
800 plus tylko dla pracujących? Kosiniak-Kamysz rozpętał polityczną burzę, rząd się dystansuje
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poddał pod dyskusję jeden z filarów polityki społecznej ostatnich lat – program 800 plus. Jego propozycja, by świadczenie wypłacać wyłącznie pracującym rodzicom, wywołała natychmiastową reakcję zarówno opinii publicznej, jak i koalicjantów. Choć lider PSL przekonuje, że chodzi o „docenienie pracy”, głosy krytyki nie milkną – także w samym obozie rządzącym.
– Najlepsze nawet pieniądze w programach socjalnych nie pomogą. Docenienie pracy, ludzi ciężko pracujących, płacących podatki, to powinna być strategia dla nas, dla Polski, dla polskiego rządu numer jeden. Zachować wsparcie społeczne dla tych, którzy tego potrzebują, ale 800 plus tylko dla pracujących – mówi w niedzielę 27 lipca podczas obchodów 130-lecia ruchu ludowego w Rzeszowie.
Szef MON otwarcie zasugerował, że program powinien zostać zmodyfikowany w taki sposób, by premiować aktywność zawodową rodziców. Tym samym podważył obecne założenie programu, zgodnie z którym każde dziecko – niezależnie od sytuacji materialnej czy zatrudnienia opiekunów – ma prawo do świadczenia w wysokości 800 zł miesięcznie.
Jednak wielu polityków nie podziela tej wizji. Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy, w poniedziałkowej rozmowie w Radiu ZET wyraźnie zdystansował się od koncepcji Kosiniaka-Kamysza.
– Nie za bardzo rozumiem te sprawy związane z pracującym czy niepracującym rodzicem, dlatego że dzieci, z tego co pamiętam, są w rodzinach, gdzie rodzice pracują i nie pracują. To jest program dla dzieci, a nie dla matek – mówił polityk.
Czarzasty dodał, że jeśli miałyby nastąpić zmiany w programie, to jedynie w odniesieniu do kryterium dochodowego, nie zatrudnienia. – Jeżeli miałbym dokonywać jakiejkolwiek korekty programu 800 plus, to raczej chodziłoby o kwestię przychodową – zaznaczył.
Polityk Nowej Lewicy przekonywał, że różnicowanie prawa do świadczenia ze względu na status zatrudnienia jest nieuzasadnione, bo często brak pracy wynika z trudnych warunków na rynku lokalnym, choroby lub innych obiektywnych czynników. – Dzielenie ludzi na tych, którzy mają pracę i tych, którzy nie mają pracy, mi się nie podoba – podkreślił Czarzasty.
Ministerstwo rodziny odpowiada
Na gorącą dyskusję wokół propozycji Kosiniaka-Kamysza zareagowało także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W odpowiedzi przesłanej „Faktowi” resort podkreślił jednoznacznie, że nie prowadzi żadnych prac nad zmianami w zasadach przyznawania 800 plus.
– Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie rozpatruje zmian w programie Rodzina 800 plus i nie prowadzi prac mających na celu uzależnienie prawa rodziców do pobierania świadczenia wychowawczego od tego, czy są oni aktywni zawodowo – przekazano dziennikowi.
Podobne stanowisko zajął rzecznik rządu Adam Szłapka, który zapewnił, że pomysł wicepremiera nie ma obecnie statusu oficjalnego projektu. Na ten moment rząd nie zamierza wprowadzać żadnych zmian w systemie wypłat świadczenia wychowawczego.
Program 800 plus kosztuje budżet państwa ponad 60 mld zł rocznie. Choć debata nad jego ewentualną reformą – zwłaszcza w kontekście rosnącego deficytu – może się nasilać, obecnie nie ma politycznej zgody na wykluczanie z niego niepracujących rodziców. Kosiniak-Kamysz swoją wypowiedzią rozpalił kontrowersje, ale wygląda na to, że na razie jego propozycja pozostanie jedynie głosem w szerszej dyskusji o przyszłości polityki socjalnej w Polsce.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET