„Chleb może zdrożeć dwukrotnie”. Piekarze o działaniach PiS
Jeśli Sejm głosami Zjednoczonej Prawicy odrzuci spodziewane poprawki Senatu do ustawy o zamrożeniu cen gazu, uznające piekarnie za podmioty wrażliwe, w przyszłym roku chleb może podrożeć nawet o 100 procent. Ewentualne kolejne podwyżki rachunków za gaz będą wyrokiem dla wielu piekarzy.
Gaz dla odbiorców indywidualnych nie powinien w przyszłym roku mocno podrożeć. Gwarantuje to ustawowe zamrożenie cen, tak jak zrobił to w przypadku prądu elektrycznego. Ochrona przedsiębiorstw przed podwyżkami byłaby zbyt daleko idąca – poinformował rząd. Piekarnie jako podmioty chronione chce dopisać do ustawy Senat, nie wiadomo jednak, czy poprawka nie zostanie odrzucona przez kontrolowany przez PiS Sejm. Piekarze ostrzegli, że podwyżki będą musieli uwzględnić w cenie sprzedawanego chleba, a przez to bochenki będą musiały być „dwukrotnie droższe”.
Zamrożenie cen gazu dla piekarni. Branża ostrzega przed konsekwencjami
Senat zamierza zgłosić do ustawy o zamrożeniu cen gazu poprawki – doniósł „Fakt”. Jedna z nich zakłada uznanie piekarni jako „podmiotów wrażliwych”, co umożliwiłoby objęcie ich ochroną przed podwyżkami. Bez takiej pomocy koszty wypieku wzrosną tak bardzo, że pieczywo może stać się dwukrotnie droższe.
Teresa Stefańczyk, właścicielka piekarni w Aleksandrowie Łódzkim, wyliczyła podczas rozmowy z gazetą, że już teraz rachunki za gaz wzrosły z 5000 zł do 15 000 zł miesięcznie. A rok 2023 ma przynieść kolejne podwyżki – i to nie tylko opłat.
- Rośnie koszt zatrudnienia pracowników, rosną koszty ZUS, ceny prądu, węgla, no i gazu – stwierdziła Stefańczyk i podzieliła się szacunkami, według których na początek będzie musiała podnieść ceny chleba o minimum 15 procent.
Znacznie bardziej pesymistyczne szacunki przedstawił dziennikowi Marek Kędzierski, prezes PSS Społem w Wyszkowie.
- Jeżeli rząd nie obejmie ochroną takich niewielkich firm jak my, to ceny pieczywa w przyszłym roku mogą wzrosnąć dwukrotnie. W tej chwili zwykły chleb mazowiecki wypiekany w naszej piekarni kosztuje 3,99 zł, jeżeli ceny gazu według zapowiedzi w przyszłym roku wzrosną o 400 procent, będzie kosztował 7-8 zł – ostrzegł piekarz.
Kędzierski dodał, że podstawowe pieczywo już teraz sprzedawane jest poniżej kosztów produkcji, a różnica finansowana jest dzięki droższym produktom. Prowadzona przez niego piekarnia balansuje jednak na granicy bankructwa i każdy dodatkowy cios może sprawić, że nie uda jej się przetrwać.
- Straty staramy się pokryć ze sprzedaży innych, droższych wyrobów, ale jeżeli będziemy musieli dalej podnosić jego cenę, klienci mogą ograniczyć zakupy i wtedy niestety trzeba będzie ograniczyć produkcję i zwolnić część z 12-osobowej załogi. Gdybyśmy nie zainstalowali niedawno nowego, energooszczędnego pieca, nasza piekarnia już by nie istniała – podkreślił prezes wyszkowskiego PSS Społem.
RadioZET.pl/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET