`

City break w cieniu Olimpu. Dlaczego warto lecieć do Salonik?

4 min. czytania
16.07.2025 12:00
Obserwuj nas na Google

Polskie Linie Lotnicze LOT uruchomiły nowe, całoroczne połączenie z Warszawy do Salonik — drugiego co do wielkości miasta Grecji, które kusi słońcem, bogatą historią i śródziemnomorskim klimatem. W sezonie letnim samoloty kursują niemal codziennie, a zimą połączenie działa cztery razy w tygodniu, co znacznie ułatwia dostęp do tego atrakcyjnego kierunku zarówno na wakacje, jak i na krótki city break.

Wakacje w Grecji
fot. Reporters/Nick Hannes/REPORTER/EastNews

Port lotniczy Saloniki-Macedonia, położony 13 km na południowy wschód od centrum miasta, w pobliżu miejscowości Thermi, jest drugim co do wielkości lotniskiem w Grecji pod względem liczby obsługiwanych pasażerów. Oferuje liczne połączenia międzynarodowe, m.in. do Warszawy, Berlina, Londynu, Mediolanu i Paryża, a także loty krajowe na Kretę, Rodos, do Aten i na inne greckie wyspy.

Saloniki mogą pochwalić się ponad 2300-letnią historią i wielokulturowym dziedzictwem. Dawna metropolia Bizancjum przez wieki była domem dla Greków, Żydów sefardyjskich, Ormian, Turków i Słowian, co widać w miejskiej tkance. Spacerując po centrum, można podziwiać bizantyjskie świątynie wpisane na listę UNESCO, rzymskie fora, osmańskie łaźnie i dawne synagogi. Z kolei nadmorska promenada o długości ponad 5 km, z Białą Wieżą – symbolem miasta – to idealne miejsce na odpoczynek z widokiem na Morze Egejskie.

Miasto z duszą

Saloniki to drugie co do wielkości miasto Grecji, położone nad Zatoką Salonicką, zaledwie dwie godziny lotu z Polski. Choć przez lata pozostawały w cieniu Aten i popularnych wysp, dziś zyskują na znaczeniu jako kierunek krótkich wypadów miejskich i wakacyjnego odpoczynku. Łączą w sobie wielowiekową historię, zabytki wpisane na listę UNESCO, bogatą kuchnię i wygodny dostęp do plaż. Od niedawna działające metro i rozbudowana siatka połączeń lotniczych sprawiają, że Saloniki stają się idealnym celem na city break.

Gdy myślimy o wakacjach w Grecji, przed oczami stają białe domki Santorini, plaże Krety czy starożytne Ateny. Tymczasem na północy kraju, nad Zatoką Salonicką, czeka miasto, które przez lata pozostawało w cieniu słynniejszych kurortów. Saloniki, druga co do wielkości grecka metropolia, łączą historię, kulturę i kulinarne doznania w sposób, który zaskakuje na każdym kroku. A że z Polski można się tu dostać w nieco ponad dwie godziny, to idealny kierunek na kilkudniowy city break.

Fot.

Najważniejsze miejsca, które trzeba zobaczyć

Pierwszym punktem obowiązkowym jest nadmorska promenada z Białą Wieżą, najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta. Dawniej pełniła funkcję więzienia i miejsca egzekucji, dziś mieści muzeum, a z jej tarasu rozciąga się panorama zatoki i portu.

Drugim nieodłącznym elementem wizyty w Salonikach jest Ano Poli, czyli Górne Miasto. To najlepiej zachowana część historycznej zabudowy, pełna bizantyjskich domów, wąskich uliczek i fragmentów dawnych murów obronnych. To właśnie tutaj warto przyjść o zachodzie słońca – widok pomarańczowego nieba odbijającego się w wodach Morza Egejskiego zostaje w pamięci na zawsze.

Spacerując w głąb miasta, nie można pominąć monumentalnych pamiątek po rzymskiej świetności: Łuku Galeriusza i sąsiadującej z nim Rotundy, która w ciągu wieków była zarówno mauzoleum, kościołem, jak i meczetem. W centrum warto też zajrzeć do bazyliki św. Dymitra, patrona miasta, której krypty przechowują wspomnienie o męczeństwie świętego.

Z kolei współczesnym symbolem miasta stała się instalacja „Parasole” Giorgosa Zongolopoulosa, ustawiona nad brzegiem morza. To ulubione miejsce spacerów, sesji zdjęciowych i odpoczynku przy morskiej bryzie.

Dla miłośników miejskich ciekawostek atrakcją samą w sobie jest nowo otwarte metro, pierwsze w pełni zautomatyzowane w Grecji. Na kilku stacjach można oglądać autentyczne fragmenty antycznych ruin, które odkryto podczas budowy linii.

Saloniki na talerzu

Saloniki nazywane są kulinarną stolicą Grecji. Północna część kraju uchodzi za kulinarne eldorado, a Saloniki są jej sercem. Tutejsze życie toczy się w tawernach – Grecy celebrują wspólne posiłki, zamawiając kolejne małe dania i wino lub tsipouro, mocny trunek z winogron. Na stole królują oliwki, sałatka grecka, tzatziki, grillowane kalmary, mule i krewetki. W roli dań głównych pojawiają się souvlaki, giouvetsi z makaronem orzo i mięsem czy tradycyjna moussaka pachnąca cynamonem. Desery to połączenie miodu, orzechów i ciasta filo. Słynna baklawa ma tu swoją lokalną konkurencję – bougatsę, lekką i chrupiącą, z nadzieniem waniliowym lub wytrawnym, np. ze szpinakiem. Warto spróbować jej w małych, rodzinnych piekarniach, gdzie ciasto wciąż jest ręcznie rozciągane w cienkie jak pergamin płaty. Doskonałym miejscem na zakupy kulinarnych pamiątek jest Agora Modiano, odrestaurowany zadaszony targ. Można tu kupić świeże oliwki, sery, oliwę z oliwek i lokalne słodycze – idealne do zabrania do domu.

Weekend w rytmie Salonik

Saloniki to miasto, które najlepiej smakować powoli. Na city break warto zaplanować co najmniej trzy dni: dwa na odkrywanie miasta i jeden na wyprawę na plaże w pobliskiej miejscowości Peraia, wyróżnionej Błękitną Flagą. To tam wieczorem znów można obserwować zachód słońca nad zatoką.

Miasto jest dobrze skomunikowane – z Polski latem można tu dotrzeć bezpośrednim lotem niemal codziennie, a w sezonie zimowym kilka razy w tygodniu. To sprawia, że Saloniki są idealnym kierunkiem na przedłużony weekend – wystarczająco blisko, by odpocząć, i na tyle wyjątkowe, by poczuć prawdziwego ducha Grecji.

Saloniki nie mają sławy Aten ani popularności Santorini, ale w tym tkwi ich siła. To miasto, w którym historia Bizancjum, rzymskie łuki i tureckie dziedzictwo spotykają się z nowoczesną promenadą i aromatem świeżo pieczonej bougatsy. Jeśli szukasz Grecji poza utartym szlakiem, w rytmie powolnych spacerów i długich kolacji, Saloniki będą strzałem w dziesiątkę.

Feniks z północnej Grecji

Historia Salonik jest barwna i pełna zwrotów akcji. Miasto założył w IV wieku p.n.e. król Kassandros, nadając mu imię swojej żony Thessaloniki – siostry Aleksandra Wielkiego. Przez kolejne stulecia metropolia była prawdziwym tyglem kultur: helleńskiej, rzymskiej, bizantyjskiej, osmańskiej i żydowskiej.

Największy dramat w dziejach miasta wydarzył się w sierpniu 1917 roku. Potężny pożar, który wybuchł w jednej z ubogich dzielnic, zniszczył ponad dwie trzecie zabudowy, pozostawiając dziesiątki tysięcy ludzi bez dachu nad głową. Tragiczne wydarzenie okazało się jednak początkiem nowego rozdziału. Odbudowując Saloniki, Grecy postawili na szerokie, jasne ulice i europejski charakter miasta. Do dziś spacer po centrum ujawnia, jak wielokulturowa przeszłość przeplata się z nowoczesnością.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET