Dlaczego kredyt 2 procent nie jest na 2 procent? Czy trzeba się spieszyć?

4 min. czytania
04.07.2023 16:15
Obserwuj nas na Google

- Od samego początku było wiadomo, że to nie będzie 2 procent, tylko w nazwie jest 2 procent, a w praktyce, gdy doda się do tego marżę banku, prowizję plus ewentualnie inne koszty, to summa summarum będzie to właśnie 4-5 procent RRSO. Samo oprocentowanie nominalne będzie na poziomie około 3 procent – wyjaśnił rozbieżności między nazwą programu a pierwszymi ofertami banków Marek Wielgo, ekspert rynekpierwotny.pl i gethome.pl.

Marek Wielgo i Michał Tomaszkiewicz
fot. RadioZET.pl

Bezpieczny kredyt 2 procent wystartował: oferty pierwszego dnia funkcjonowania programu złożyły 4 banki. W każdym z nich RRSO jest znacznie wyższe, niż 2 procent, wynosząc od 4,72 procent do 5,73 procent. Czy więc te „2 procent” w nazwie programu to był taki chwyt marketingowy? - Myślę, że tak, PR-owcy lubią proste komunikaty. „Bezpieczny kredyt 2 procent” ładnie brzmiał, chociaż zauważyłem, że w ostatnich tygodniach rząd wycofał się już z tej nazwy i jest komunikowany jako „bezpieczny kredyt”, już bez tych „2 procent” – odpowiedział na to pytanie gość podcastu „Biznes. Między wierszami”.

Kredyt 2 procent. Brać jak najszybciej czy czekać?

Ekspert wyjaśnił ponadto, czy kredyt jest tak samo „bezpieczny”, jak jest „2-procentowy”. - „Bezpieczny” oznacza przede wszystkim to, że oprocentowanie będzie stałe w tym okresie 10 lat, czyli nie grożą kredytobiorcom jakieś nagłe skoki wysokości rat kredytu. Każdy będzie miał mniej więcej pewność, jakie obciążenie dla budżetu będą stanowić raty kredytu przez ten okres dopłat – poinformował Marek Wielgo.

Oglądaj

- Klientów przyjmują już Bank Pekao, PKO BP, VeloBank i Alior Bank. Umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który zarządza tym programem, zawarły jeszcze banki Spółdzielcze SGB. W kolejce czekają jeszcze Bank Ochrony Środowiska, Santander i mBank. Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało, że rozmowy prowadzone są z 12 bankami. To kwestia kilku tygodni, może miesięcy, do końca roku będziemy mieć pełną jasność, które banki chcą uczestniczyć w tym programie i które będą uczestniczyły – przedstawił sytuację na starcie programu ekspert. Marek Wielgo podzielił się także radą, na co zainteresowanie otrzymaniem kredytu 2 procent powinni zwracać szczególną uwagę.

- Kluczowa jest cena kredytu. Zależy ona od marży banku, która nie może być wyższa d kredytów standardowo udzielanych w danym banku, zostało to zapisane w ustawie. Ta marża to stały element oprocentowania. Są też elementy zmienne, te wszystkie marże, prowizje, ubezpieczenia, które podnoszą ceny kredytu. Warto porównywać te kredyty na podstawie RRSO, ale jednak radziłbym udać się do doradcy. Często jest tak, że kredyt najtańszy nie jest łatwo dostępny, ważnym czynnikiem jest także to, jak bank oceni naszą zdolność kredytową i jaką kwotę dostaniemy. Może się okazać, że ten najtańszy bank udzieli nam niższego kredytu. Chodzi o to, żeby dobrać optymalną ofertę do swoich możliwości i potrzeb – doradził ekspert rynekpierwotny.pl.

Redakcja poleca

- Niektórzy mówią, że pośpiech jest złym doradcą, ale rzeczywiście w tym przypadku jest wiele czynników, które powodują, że część osób będzie się spieszyła. Przede wszystkim, ja nie mam złudzeń, mieszkania będą drożały. Rosną koszty budowy, mamy wciąż wysoką inflację, rosną ceny materiałów budowlanych, koszty robocizny, nie ma więc powodów, żeby budowa mieszkań zaczęła kosztować mniej. Szybko kurczyć się będzie też oferta mieszkań najtańszych. Widać wyraźnie, jak szybko w koszyku mieszkań ubywa tych najtańszych, w przypadku Warszawy kosztujących 8000-9000 zł za metr kwadratowy. Tych pierwszych już w nie ma i przypuszczam, że do końca roku nie będzie też już tych z ceną poniżej 10 000 zł. Jeśli więc komuś zależy na każdej złotówce, powinien decyzję zakupową podjąć jak najszybciej. Ale wcale nie jest powiedziane, że w ofercie nie pojawi się spora liczba nowych mieszkań w segmencie popularnym, w poprzednich latach deweloperzy budowali przede wszystkim dla bogatszych klientów, często płacących gotówką – dodał Wielgo, przedstawiając argumenty za relatywnie szybkich załatwieniu formalności związanych z kredytem 2 procent.

- Trzeba także brać pod uwagę limit dopłat z budżetu państwa. Ci, którzy w tym roku złożą wnioski i dostaną pozytywną opinię banku mogą być pewni, że go dostaną. Co będzie w kolejnych latach, program ma obowiązywać do końca 2027 roku, doświadczenie z programem „Mieszkanie dla młodych”, w którym też istniały limity budżetowe tych dopłat pokazywało, że w pewnym momencie pieniądze się kończyły i Bank Gospodarstwa krajowego mówił „stop”. Czy ta historia się powtórzy? Nie można wykluczyć. Ten program działa trochę na tej zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” – ostrzegł ekspert.

Redakcja poleca

- Wydaje się, że argumentów za tym, żeby się spieszyć jest więcej, ale to nie znaczy, że musimy takie decyzje podejmować z dnia na dzień. Zakładam, że kilka miesięcy wystarczy nam na zrobienie rozeznania, co dzieje się na rynku, a zwłaszcza – i tu sam jestem ciekaw – jak zareagują deweloperzy na pojawienie się nowego popytu. Liczę na to, że będziemy mieli do czynienia z eksplozją podaży. Ważne jest spokojne rozeznanie, mierzenia zamiarów na siłę, trzeba je dopasować do naszych możliwości, nie należy zadłużać się „pod korek”, trzeba mieć bufor bezpieczeństwa – podsumował Marek Wielgo.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET