Dyrektywa Omnibus. Od 1 stycznia sprzedawca musi informować o najniższej cenie
Nowe prawo konsumenckie może sprawić, że sprzedawcy ograniczą liczbę „promocji”. Dotąd niektóre z nich polegały na uprzednim podwyższeniu ceny, by po kilku dniach ją obniżyć. Od 1 stycznia handlowcy zobligowani są do informowania o najniższej cenie sprzed obniżki.
Sklepy nie będą stosować już marketingowych sztuczek, które wprowadzały dotąd klienta w błąd. Żonglerka cenami często miała miejsce przy okazji dni takich jak Black Friday czy Cyber Monday. Przykład? W październiku ceny rosły, by w listopadzie pod hasłem „promocji” mogły wrócić do dawnych stawek, co miało zachęcić klientów do zakupu. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnił, co zmieniło się w prawie konsumenckim 1 stycznia 2023 roku.
Koniec fałszywych promocji. Nowe prawo zdyscyplinuje sprzedawców
1 stycznia 2023 r. weszło w życie kilka zmian z zakresu prawa konsumenckiego, które mają ukrócić nieuczciwe praktyki handlowców. Jak podał UOKiK, dzięki nowym regulacjom łatwiej będzie również walczyć z takimi niekorzystnymi dla konsumentów zjawiskami jak fikcyjne promocje, podwójna jakość produktów w różnych krajach, wykupywanie biletów na koncerty przez boty czy fałszywe opinie w internecie. Co dokładnie się zmieniło? Oto najważniejsze zmiany.
Każdy sprzedawca, zanim „obniży” cenę danego produktu będzie musiał podać także najniższą cenę danego produktu z 30 dni poprzedzających tę obniżkę. W przypadku produktów szybko psujących się, z krótką datą przydatności do spożycia – sprzedawca ma uwidaczniać aktualną cenę i tę sprzed pierwszego zastosowania obniżki, natomiast w przypadku produktów będących w ofercie przedsiębiorcy krócej niż 30 dni – najniższą cenę od rozpoczęcia sprzedaży do wprowadzenia obniżki. Urząd dodał, że nie ma takiego obowiązku, jeśli przedsiębiorca zwyczajnie obniża cenę regularną, bez ogłaszania promocji lub wyprzedaży.
. Zmieni się nazewnictwo: zamiast „rękojmi” będziemy mieć „odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową”. Co to oznacza? Konsument w pierwszej kolejności będzie mógł żądać naprawy lub wymiany wadliwego towaru. Dopiero na dalszym etapie w grę wchodził będzie zwrot pieniędzy.
Ten sam towar z lepszym składem w zachodnich krajach Europy i z tańszymi zamiennikami w państwach wschodnich? Podwójne standardy dotyczą największych światowych marek nie tylko z branży spożywczej. Jak wyjaśnił UOKiK, od 1 stycznia zakazane jest wprowadzanie towaru na rynek towaru jako identycznego z tym, który jest sprzedawany w innych krajach UE, jeśli będzie się istotnie od niego różnił np. składem, a nie będzie to obiektywnie uzasadnione.
. Sklepy internetowe od 1 stycznia zobowiązane są jasno poinformować konsumentów, na jakich zasadach działają, podając przy tym informację o prawie o odstąpieniu od umowy. Ponadto przedsiębiorca, który zapewnia dostęp do recenzji produktów, będzie musiał podawać informacje, czy i w jaki sposób weryfikuje ich autentyczność, a także czy zamieszcza wszystkie opinie, czy tylko te pozytywne. Wprost zakazane stało się też zamieszczanie fałszywych lub zniekształconych opinii.
Nowe prawo ma na celu także walkę z przekrętami dot. np. biletów na mecz lub koncert.Zakazane stało się wykupywanie przez przedsiębiorców za pośrednictwem botów, a potem odsprzedawanie konsumentom biletów na imprezy kulturalne lub sportowe.
- Celem zmian jest przede wszystkim dostosowanie przepisów chroniących konsumentów do dynamicznie rozwijającego się świata cyfrowego. Coraz częściej robimy zakupy online, korzystamy z treści i usług cyfrowych, zawieramy przez internet umowy, za które płacimy naszymi danymi. We wszystkich tych sytuacjach, konieczne jest zapewnienie konsumentom wysokiego poziomu ochrony – podsumował Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
RadioZET.pl/UOKiK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET