Frankowicze dali przykład złotówkowiczom. „Coraz więcej pozwów"
- Kredytobiorcy złotowi śladem frankowiczów coraz chętniej będą występowali do sądów, by podważać swoje umowy. Te sprawy mogą w przyszłości wkroczyć na wokandę TSUE – prognozuje mec. Karolina Pilawska.
Frankowicze wygrali przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że bank nie ma prawa żądać od kredytobiorcy wynagrodzenia na korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu. Mec. Karolina Pilawska z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci wyjaśniła, że to nie koniec sporu na linii banki-kredytobiorcy.
Złotówkowicze pójdą śladem frankowiczów?
- Po raz kolejny frankowicze odnieśli sukces. Najwięcej emocji budziła sprawa dotycząca roszczeń wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Polski sąd zapytał TSUE, czy na wypadek uznania umowy kredytu za nieważną, to czy którakolwiek ze stron, czyli zarówno bank, jak i kredytobiorca, może domagać się wynagrodzenia za to, że druga strona przez lata korzystała z kapitału. Na ten pomysł wpadły banki, które szukały pieniędzy, gdyż nie zarabiały na kredytach frankowych. Kredytobiorca, którzy w 2003 roku pożyczył 200 tys. zł, dokładnie tyle musi oddać bankowi w 2023 roku, ani złotówki więcej. Dlatego też sektor bankowy zacząć szukać rozwiązania, jak zarobić na nieważnych umowach – mówiła mec. Pilawska.
Zdaniem naszej rozmówczyni nie tylko frankowicze będą podważać swoje umowy kredytowe przed sądami. Coraz więcej wątpliwości zgłaszają też ci, którzy zaciągnęli kredyt w polskiej walucie.
- Codziennie dostajemy kilka, a nawet kilkanaście umów kredytowych w walucie polskiej do analizy. Szereg umów ma wady prawne. W przypadku kredytobiorców walutowych głównym aspektem było ustalenie kursu waluty, tutaj kluczowym wyznacznikiem jest WIBOR – wyjaśniła nasza rozmówczyni.
- WIBOR ustalany jest wyłącznie przez banki. Jeden bank pyta inny podmiot: po jakiej cenie pożyczysz mi pieniądze, jeśli miałbym taką potrzebę. Ustalanie WIBOR-u odbywa się poza wiedzą konsumenta. Druga kwestia to obowiązek informacyjny, który kilka lat temu nie był należycie wykonany. Klient nie był rzetelnie informowany czy to o ryzyku kursowym, czy o ryzyku wzrostu stóp procentowych – mówiła mec. Karolina Pilawska.
Żaden kredyt nie powinien być udzielony bez rzetelnego poinformowania klienta o ryzyku. Temat kredytów złotowych opartych o zmienną stopę procentową będzie wyzwaniem dla polskich sądów i banków. W perspektywie roku czy dwóch złotówkowicze trafią na wokandę TSUE.
- Aktualnie kredytobiorcy złotowi są w dużo gorszej sytuacji niż frankowicze. Raty ich kredytów dramatycznie wzrosły. Coraz więcej osób, także właśnie złotówkowiczów, pozywa bank i chce, by ich umowy oparte o zmienną stopę procentową, zostały zbadane przez polskie sądy. Wielu z nich ma już nawet zabezpieczenie w postaci zwolnienia ze spłacania rat. To sporadyczne przypadki, ale złotówkowicze coraz częściej korzystają z dorobku frankowiczów – podsumowała mec. Pilawska.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET