`

Życie Bożeny Batyckiej to gotowy scenariusz na film. Co stało się z legendarną firmą?

4 min. czytania
23.09.2025 11:01
Obserwuj nas na Google

Batycki to firma, która przez lata uchodziła za synonim luksusu i prestiżu. Poważne kłopoty marki zaczęły się około 2010 roku. Trudną historię opowiada książka "Batycka. Gorzki smak sukcesu", która ukazała się 10 września. “Dotknęło mnie tyle nieszczęść, że postanowiłam zrzucić kamień, który noszę w sercu” – mówi Bożena Batycka w wywiadzie dla gazety.pl. 

Bożena Batycka była ikoną mody
fot. EastNews/Adam Burakowski
  • Marka Batycki, założona w Gdańsku w 1948 roku przez Tadeusza Batyckiego, osiągnęła szczyt popularności w latach 90., gdy Bożena Batycka przekształciła ją w luksusową markę.
  • Bożena Batycka była niekwestionowaną ikoną stylu. Jej torebki nosiła m.in. królowa Zofia czy Jolanta Kwaśniewska. Prywatnie Bożena Batycka zmagała się z wieloma problemami, jak próba samobójcza, zdrada męża. Swoje życie opisała w książce "Batycka. Gorzki smak sukcesu". 
  • W 2015 roku Bożena Batycka straciła prawa do marki. Firmę przejęli nowi właściciele. 

Historia marki Batycki. Od wielkiego sukcesu po dramatyczny koniec

Marka Batycki narodziła się w 1948 roku w Gdańsku w jako rodzinna manufaktura galanteryjna, a jej znakiem rozpoznawczym stało się charakterystyczne „bursztynowe oczko” symbolizujące związek z Bałtykiem. Jej założycielem był pochodzący ze Lwowa Tadeusz Batycki. Początkowo firma zajmowała się produkcją drobnej galanterii skórzanej – m.in. portfeli, pasków i aktówek. Dynamiczny rozwój marki nastąpił w latach 90., gdy do firmy dołączyła Bożena Batycka, nadając jej nowoczesny, luksusowy charakter i czyniąc z torebek obiekt pożądania Polek. Torebki projektowane przez Batycką były uwielbiane przez aktorki, prezenterki i piosenkarki, które chętnie prezentowały je na oficjalnych wydarzeniach. Bożena i Maciej Batyccy się w sierpniu 1969 r., chwilę po tym, jak Bożena (rocznik 1951) stała się pełnoletnia. Swój pierwszy sklep Batycka otworzyła pod koniec lat 80. W ciągu kilku lat kolejne sklepy zaczęły pojawiać się w całej Polsce.

Bożena Batycka miała dwóch synów: Tomasza (ur. 1974) i Grzegorza (ur. 1975). Ich życie obfitowało w dramatyczne wydarzenia, które miały głęboki wpływ na Bożenę. Tomasz zmagał się z problemami zdrowotnymi. W 2004 roku zniknął bez śladu, a przez kolejne lata Bożena nie miała z nim kontaktu. Dopiero w 2018 roku dowiedziała się, że Tomasz zmarł w szpitalu w Warszawie podczas dializy nerek. Grzegorz, w wieku 16 lat, podjął próbę samobójczą, rzucając się pod pociąg. Chociaż przeżył, nigdy nie odzyskał pełnej sprawności fizycznej. Małżeństwo Batyckich nie przetrwało. Jak wynika z książki Bożeny Batyckiej, mąż zdradził ją i zostawił rodzinę.

To wszystko, choć nie było główną przyczyną problemów marki, miało wpływ na funkcjonowanie firmy. Kulminacja kryzysu nastąpiła w 2015 roku, kiedy Bożena Batycka straciła prawa do marki, a firma przeszła pod kontrolę nowych właścicieli. Chorowała wówczas na raka piersi i zmagała się z zaburzeniami psychicznymi.

“Do dziś nie mogę uwierzyć, że w 2015 roku straciłam markę, na którą pracował mój teść, mąż i ja. Przegrałam w sądach, choć byłam pewna, że staną po mojej stronie. A stało się tak głównie dlatego, że podpisałam akty notarialne, do których mnie namówiono, nie bacząc na mój ówczesny stan zdrowia. Przechodziłam wtedy poważny epizod choroby dwubiegunowej i depresji. Dokumentacja psychiatryczna potwierdzała, że nie wiedziałam, co się ze mną działo. Dodatkowo, w tym samym czasie choroba dwubiegunowa zaostrzyła się również u mojego syna, Grzesia, który przez to praktycznie nie opuszczał szpitala. Zajmowałam się nim, mimo że sama czułam się bardzo źle” – opowiada w wywiadzie dla gazety.pl.

Kłopoty finansowe marki Batycki wynikały m.in. z połączenia nadmiernych kosztów produkcji luksusowej galanterii, zadłużeń wobec pracowników i dostawców oraz błędów zarządczych, które narastały przez wiele lat. Nowi właściciele mieli uratować sytuację. Batycka twierdzi, że została w pewnym momencie nakłoniona do podpisania aktów notarialnych. 

Bożena Batycka mieszka z synem i część wypłaty oddaje komornikowi. “Nie ma we mnie żalu”

Życie Bożeny Batyckiej wygląda dziś zupełnie inaczej, niż kiedyś. Jako właścicielka prężnie działającej firmy, w latach 90. podróżowała po całym świecie, brała udział w pokazach mody. Dla Polek była wręcz ikoną. Dziś Batycka mieszka razem z synem i żyje skromnie.

“Ze względów zdrowotnych niemożliwe jest, żeby Grześ był sam. Mam już nawet wytypowane dwie osoby, które mogą się zająć opieką nad nim, kiedy mnie zabraknie. Wspólnie z Grzesiem, z którym razem mieszkamy i który jest moją opoką, mamy na życie około 4 tys. zł miesięcznie. Składa się na to moja emerytura, po ściągnięciu zadłużenia przez komornika i renta Grzesia. To niewiele, wziąwszy pod uwagę, że oboje potrzebujemy pieniędzy na lekarzy i lekarstwa. Pożyczam więc pieniądze od moich sióstr. Nie ma we mnie żalu, że nie mam wielkiego domu. Jestem zachwycona tym mieszkaniem, bo jestem w stanie sama je sprzątnąć. Nie mam samochodu, ale bardzo doceniam komunikację miejską, której na początku się bałam, bo nawet nie wiedziałam, gdzie kupić bilet. I mam spokój” –  mówi.

W rozmowie z mediami Batycka zaznaczyła, że jej historia, to ważna przestroga dla innych przedsiębiorców. Głównie taka, by być uważnym w każdym momencie prowadzenia firmy, unikać "dobrych doradców". 

Źródło: Radio ZET/gazeta.pl, Fakt.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET