Jedno zdjęcie i nawet 500 zł mandatu. Turyści nagminnie łamią przepisy

2 min. czytania
22.05.2026 09:36
Obserwuj nas na Google

Granica z Rosją przyciąga ciekawskich, ale taka „wycieczka” może skończyć się mandatem. Straż Graniczna alarmuje, że liczba interwencji rośnie, a wielu turystów wciąż ignoruje podstawowe zakazy.

Kobieta w mundurze wojskowym obserwuje otoczenie przez lornetkę nad wodą. Zielona sceneria w tle.
fot. AGENCJA SE

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego Straż Graniczna interweniuje coraz częściej przy granicy z Rosją
  • jakie przepisy obowiązują w strefie nadgranicznej
  • jakie konsekwencje grożą za ich łamanie

Przy granicy lepiej uważać. Za zdjęcie można słono zapłacić

Polsko-rosyjska granica nie jest miejscem do spacerów ani robienia zdjęć – przypomina Warmińsko-Mazurska Straż Graniczna. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że łamanie obowiązujących tam przepisów może skutkować mandatami i karami finansowymi. Strażnicy podkreślają, że interwencje wobec osób wchodzących na pas drogi granicznej niepotrzebnie angażują ich czas i siły. Zamiast tego mogliby w tym czasie realizować inne zadania związane z ochroną granicy państwowej.

Jak przekazała PAP w czwartek rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej, ppłk SG Mirosława Aleksandrowicz, od początku roku już 20 osób zignorowało przepisy obowiązujące w pasie drogi granicznej. Dla porównania, w ubiegłym roku takich przypadków było 98, a w 2024 roku – 148.

- W większości byli to turyści, którzy z ciekawości złamali przepisy, bo z bliska chcieli zobaczyć polsko-rosyjską granicę. Tłumaczą się tym, że nie widzieli tablic informacyjnych, a niektórzy z nich, mimo że przechodzą obok tablic informacyjnych, czy znaków, np. „pas drogi granicznej, wejście zabronione”, łamią zakaz - powiedziała ppłk SG Mirosława Aleksandrowicz.

Redakcja poleca

Wśród osób naruszających przepisy są nie tylko Polacy, ale także obywatele wielu innych krajów, m.in. Niemiec, Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Irlandii, Hiszpanii i Danii. Część z nich chce zobaczyć zarówno granicę lądową, jak i tę przebiegającą przez akweny wodne.

Zdarzają się również bardziej poważne naruszenia. W 2024 roku sześciu Polaków wpłynęło z Polski na wody graniczne po stronie rosyjskiej – na jeziorze i rzece. Zostali zawróceni i ukarani przez Straż Graniczną. W tym samym okresie dwóch obywateli Rosji nielegalnie przekroczyło granicę rzeczną i po zatrzymaniu zostało przekazanych stronie rosyjskiej. Z kolei trzech Polaków przeszło pieszo do Rosji brzegiem jeziora – oni również zostali ukarani mandatami.

500 złotych mandatu

Straż Graniczna przypomina, że w strefie nadgranicznej obowiązują szczególne przepisy porządkowe, określające zarówno zakazy, jak i obowiązki dla osób przebywających na tym terenie. Na obszarze tym znajdują się drogi dojazdowe do granicy państwa, a na części z nich – zgodnie z oznakowaniem – obowiązuje całkowity zakaz ruchu. Wejście na pas drogi granicznej wbrew przepisom może skutkować grzywną do 500 zł.

Dodatkowo w strefie nadgranicznej obowiązuje zakaz fotografowania strony sąsiedniej. Za złamanie tego przepisu również grozi mandat w wysokości do 500 zł.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET