Kaczyński o wsparciu poszkodowanych przez inflację. „Musielibyśmy zwiększyć podatki”

2 min. czytania
14.11.2022 09:15
Obserwuj nas na Google

Tarcza antyinflacyjna zostanie zapewne zlikwidowana, ministerstwa mają dokonać cięć w wydatkach i inwestycjach, przez co „los CPK stoi pod znakiem zapytania”. Jarosław Kaczyński przyznał, że rząd nie planuje dalszej pomocy kredytobiorcom, gdy wymagałoby to zwiększenia podatków. Pieniędzy w budżecie brakuje.

Jarosław Kaczyński
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja w Polsce wzrosła do rekordowych poziomów – w październiku wyniosła rok do roku 17,9 procent. W ramach przeciwdziałania dalszemu przyspieszaniu tempa wzrostu cen Rada Polityki Pieniężnej podniosła wyraźnie stopy procentowe, przez co raty kredytów wzrosły nawet o 100 procent. Czy kredytobiorcy mogą więc liczyć na kolejne programy wsparcia w radzeniu sobie z napompowanym długiem? Nie – oznajmił prezes PiS.

„Wakacje kredytowe to pomoc daleko idąca”. Większego wsparcia nie będzie

W czasie kryzysu pewne mają być tylko dwa rodzaje wydatków budżetowych: na socjal i na zbrojenia – zapowiedział Jarosław Kaczyński. Budżet państwa znalazł się w tak złym położeniu, że wszystkie resorty poza MRiPS i MON mają szukać oszczędności. Zrezygnować trzeba będzie także z części programów mających chronić Polaków przed skutkami inflacji: wiele wskazuje na to, że od 1 stycznia 2023 stawki podatku VAT zostaną podwyższone do pierwotnych poziomów. W takim scenariuszu tempo wzrostu cen może sięgnąć w lutym 24 procent – zapowiedział członek RPP.

Kaczyński został zapytany podczas spotkania z wyborcami o możliwość ulżenia doli kredytobiorców, którzy w czasie drożyzny muszą radzić sobie z koniecznością spłat podwojonych z powodu podwyżek stóp procentowych rat. Prezes PiS nie miał dla zadłużonych dobrych wiadomości, tłumacząc, że na nic ponad obowiązujące wakacje kredytowe nie powinni liczyć.

- To jest pomoc naprawdę daleko idąca. My nie jesteśmy w stanie wszystkiego wziąć - bo za to płacą banki - na kasę państwową, bo ta kasa jest, proszę państwa, z waszych kieszeni. Czyli musielibyśmy zwiększyć podatki - powiedział prezes PiS dodając, że tego rząd chce uniknąć.

Redakcja poleca

- Nie możemy wobec tego zapowiadać gruszek na wierzbie. Ja nie przyjechałem tutaj, żeby państwa wprowadzić w błąd – stwierdził Kaczyński. Prezes PiS zastrzegł, że pomoc już teraz jest „bardzo wyraźna”, ale „tyle w tym momencie można zrobić”, zapowiadając także, że jeśli ktoś będzie miał pomysł na pomoc kredytobiorcom, który nie będzie powodował konieczności zwiększenia podatków, to rząd będzie gotowy go zrealizować

- Ja w tej chwili takiego pomysłu nie mam, być może ktoś z moich koleżanek i kolegów pracujących w ministerstwie finansów jakiś taki pomysł ma. Jeżeli ma, to na pewno będziemy chcieli go zrealizować – stwierdził Kaczyński.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET