Kiedyś potęga, dziś dramat. Globalny gigant zwalnia 20 tys. osób
Nissan tonie w kłopotach. Japoński gigant motoryzacyjny ogłosił plan masowych zwolnień – pracę straci w sumie aż 20 tysięcy osób, czyli około 15 proc. całej załogi. To efekt rekordowej straty finansowej, która może sięgnąć 5 mld dol. Nowe kierownictwo staje przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w historii spółki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Nissan planuje zwolnić aż 20 tysięcy pracowników na całym świecie?
- Jakie są przyczyny rekordowych strat finansowych japońskiego producenta?
- Co stoi za nieudaną fuzją z Hondą i jakie może to mieć konsekwencje dla przyszłości Nissana?
Nissan w kryzysie. 20 tysięcy zwolnień
Nissan, jeden z filarów japońskiej motoryzacji, pogrąża się w najgłębszym kryzysie od ponad dwóch dekad. Firma ogłosiła właśnie plany zwolnienia dodatkowych 10 tys. pracowników, co – razem z wcześniejszymi redukcjami – daje aż 20 tys. likwidowanych etatów, czyli blisko 15 proc. globalnej siły roboczej koncernu. Przyczyną są fatalne wyniki finansowe, załamanie sprzedaży na kluczowych rynkach i nieudana restrukturyzacja, która zamiast ratunku pogłębiła problemy producenta.
Jak donosi japońska stacja NHK, Nissan przygotowuje się do największych zwolnień w swojej najnowszej historii. Zwolnienia obejmą zarówno Japonię, jak i fabryki za granicą, w tym m.in. Tajlandię i Chiny. Już wcześniej producent zamknął część zakładów, a teraz zapowiedział także rezygnację z budowy nowej fabryki akumulatorów w Kitakyushu. Decyzje te mają ograniczyć nadmierne moce produkcyjne i zmniejszyć koszty, które urosły do niepokojącego poziomu.
Oczekuje się, że w wynikach finansowych za rok obrotowy 2024/2025, które zostaną oficjalnie opublikowane 13 maja, firma ogłosi rekordową stratę netto sięgającą 5 mld dol. (750 mld jenów). W samych Chinach – jednym z największych rynków dla Nissana – sprzedaż samochodów w pierwszym kwartale 2025 r. spadła o 27 proc. względem roku ubiegłego. Spółka zanotowała również dramatyczny, 94-procentowy spadek dochodu netto w pierwszej połowie roku.
Kryzys przywództwa i upadła fuzja z Hondą
Dodatkowym ciosem dla japońskiego koncernu była nieudana próba fuzji z Hondą, która miała doprowadzić do powstania jednego z największych światowych producentów samochodów. Partnerstwo rozpadło się w lutym 2025 r. zaledwie kilka tygodni po podpisaniu wstępnych ustaleń. Powodem były rozbieżności w podejściu do zarządzania i brak równowagi sił między obiema markami.
Kryzys wizerunkowy i strategiczny pogłębiają także problemy wewnętrzne. Od czasu aresztowania byłego prezesa Carlosa Ghosna w 2018 r. Nissan nie odzyskał stabilności zarządczej. Obecny prezes Ivan Espinosa, który objął stanowisko w kwietniu, musi nie tylko ratować finanse spółki, ale także odbudować zaufanie inwestorów i pracowników. Tymczasem Ghosn, w wywiadzie dla BFM Business, nie szczędził krytyki następcom, przewidując dalszy rozpad sojuszu Renault-Nissan i pogłębiający się regres firmy.
Walka z konkurencją i presją z USA
Nissan nie tylko zmaga się z własnymi błędami. Sytuację dodatkowo komplikuje rosnąca presja ze strony chińskich marek, które dynamicznie przejmują rynek dzięki tańszym i bardziej zaawansowanym modelom elektrycznym. Z kolei w USA koncern odczuwa skutki ceł na importowane samochody, wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa. W przeciwieństwie do konkurentów, Nissan nie zdołał zabezpieczyć się przed skutkami tej polityki.
Jednocześnie koncern nie posiada wystarczająco konkurencyjnej oferty hybryd i elektryków, co ogranicza jego możliwości powrotu na ścieżkę wzrostu. Co prawda zapowiedziano inwestycje o wartości 1,4 mld dol. w rozwój EV w Chinach do 2026 r., jednak w obliczu obecnych strat i rosnącego zadłużenia (5,6 mld dol. do 2026 r.) plany te pozostają pod znakiem zapytania.
Choć Nissan oficjalnie nie komentuje skali planowanych cięć, wzrost notowań giełdowych po pojawieniu się pierwszych doniesień o restrukturyzacji pokazuje, że rynek oczekuje radykalnych działań. Czy jednak uda się uratować firmę przed dalszym upadkiem? Wszystko wskazuje na to, że Nissan znalazł się na rozdrożu. Jeśli nie nastąpi szybka i skuteczna transformacja – nie tylko technologiczna, ale i organizacyjna – japoński gigant może stać się kolejnym symbolem przemian, które przeorały globalną branżę motoryzacyjną.
Źródło: Radio ZET/Bloomberg
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET