Kierowcy łapią się za portfele. Ceny paliw znów mocno rosną
Wakacyjne wyjazdy miały być czasem odpoczynku, ale dla wielu kierowców oznaczają coraz większe wydatki jeszcze przed ruszeniem w trasę. Ceny paliw ponownie rosną, a prognozy na początek sierpnia nie przynoszą dobrych wiadomości. Szczególnie trudna sytuacja może czekać właścicieli samochodów z silnikami Diesla.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ceny paliw rosną, mimo że ropa na światowych rynkach tanieje.
- Które paliwo najbardziej podrożeje na początku sierpnia.
- Czy rząd ma sposób, by ograniczyć kolejne podwyżki na stacjach.
Tankowanie coraz większym wydatkiem. Kierowcy muszą przygotować się na kolejne podwyżki
Eksperci wskazują, że rynek paliw nadal pozostaje pod presją wydarzeń geopolitycznych. Choć notowania ropy naftowej zaczęły się stabilizować, kierowcy nie odczuwają tego przy dystrybutorach. Powód? Na ceny gotowych paliw wpływają nie tylko koszty samego surowca, ale również problemy z jego przetwarzaniem i dostępnością.
Według analiz e-petrol.pl w pierwszym tygodniu sierpnia benzyna Pb95 ma kosztować od 7,34 do 7,48 zł za litr. Oznacza to utrzymanie wysokich poziomów cen albo niewielkie dalsze podwyżki. Jeszcze więcej zapłacą kierowcy tankujący benzynę 98. W tym przypadku prognozowany przedział wynosi od 8,09 do 8,25 zł za litr.
Największe powody do obaw mają jednak użytkownicy samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Cena oleju napędowego może wzrosnąć do poziomu od 8,09 do 8,27 zł za litr. To oznacza przekroczenie psychologicznej granicy 8 zł i dalsze zbliżanie się do poziomów, które jeszcze niedawno wydawały się bardzo odległe.
Na tle benzyny i diesla nadal korzystnie wygląda autogaz. Prognozy wskazują, że w pierwszym tygodniu sierpnia litr LPG będzie kosztował około 3,01–3,10 zł.
Dlaczego ropa tanieje, a paliwo nadal kosztuje coraz więcej?
Dla wielu kierowców obecna sytuacja wydaje się niezrozumiała. Skoro ropa na światowych giełdach nie drożeje, dlaczego ceny na stacjach nie spadają? Eksperci tłumaczą, że na rynku pojawiły się dodatkowe problemy. Ataki na infrastrukturę energetyczną, ograniczenia w pracy rafinerii oraz napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na dostępność gotowych produktów paliwowych.
W praktyce oznacza to, że nawet przy stabilniejszych cenach samej ropy rafinerie mają większe koszty produkcji. A te ostatecznie trafiają do cen płaconych przez kierowców.
Rząd analizuje rozwiązania. Czy ceny paliw zostaną ograniczone?
Wysokie ceny przy dystrybutorach stały się również tematem politycznym. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd analizuje możliwość wprowadzenia mechanizmu ograniczającego wzrost cen paliw pod koniec wakacji, gdy wielu Polaków będzie wracać z urlopów. Jednym z rozważanych rozwiązań ma być ustalenie maksymalnego poziomu cen albo czasowe obniżenie podatku VAT na paliwa. Na razie nie przedstawiono jednak szczegółów ani ostatecznych decyzji.
Kierowcy muszą więc przygotować się na to, że najbliższe tygodnie nadal mogą oznaczać wysokie rachunki za tankowanie. Rynek pozostaje bardzo wrażliwy na wydarzenia międzynarodowe, a każda eskalacja napięć może szybko przełożyć się na ceny przy polskich stacjach.
Źródło: Radio ZET, e-petrol.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET