Koniec abonamentu RTV. Oto kiedy Polacy mają przestać płacić. Długi jednak nie znikną
Po dziesięcioleciach funkcjonowania abonament RTV stoi przed widmem likwidacji. Nowy projekt rządu zapowiada przełom, który może zmienić zarówno zasady opłat, jak i sposób działania mediów publicznych. Co z długami wobec Poczty Polskiej?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rozwiązania zakłada projekt zmian dotyczący abonamentu RTV i systemu finansowania mediów publicznych.
- Dlaczego rząd chce odejść od obecnych opłat oraz jakie zasady miałyby je zastąpić.
- Do kiedy obowiązywać będą aktualne stawki i jakie konsekwencje czekają osoby zalegające z płatnościami.
Likwidacja abonamentu RTV coraz bliżej. Rząd ujawnia projekt i konkretną datę zmian
Po latach zapowiedzi i politycznych sporów rząd przedstawił pierwszy kompletny projekt zmian, które mają na zawsze zlikwidować abonament RTV. 5 grudnia 2025 r. w wykazie prac legislacyjnych pojawiły się założenia obszernej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, a już trzy dni później – 8 grudnia – opublikowano gotowy projekt. Dokument zakłada uchylenie ustawy o opłatach abonamentowych od 1 stycznia 2027 r., co oznacza faktyczne zniesienie obowiązku płacenia abonamentu. Odpowiada za niego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN).
Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, Rada Ministrów ma przyjąć projekt w II lub III kwartale 2026 r., a Sejm mógłby uchwalić go jeszcze przed końcem przyszłego roku. To daje realną szansę, że abonament RTV przestanie istnieć z początkiem 2027 r.
Abonament RTV – jak działają obecne przepisy
Do dziś media publiczne są finansowane głównie z opłat, których zasady określa ustawa z 2005 r. o opłatach abonamentowych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ustala wysokość stawek, a Poczta Polska odpowiada za rejestrację odbiorników i egzekucję płatności. System przewiduje liczne zwolnienia, a realna ściągalność opłat od lat jest niska. Mimo to formalnie to abonament ma stanowić filar finansowania telewizji i radia publicznego.
W 2026 r. opłaty nadal będą obowiązywać. Za radio zapłacimy 9,50 zł miesięcznie, a za telewizor – 30,50 zł. Płacąc z góry, można liczyć na zniżki, ale wiele gospodarstw i tak traktuje system jako archaiczny i niefunkcjonalny.
Dlaczego rząd chce zlikwidować abonament RTV
Według MKiDN obecny model finansowania mediów publicznych jest nieskuteczny, przestarzały i niezgodny z europejskimi regulacjami (EMFA – European Media Freedom Act). System nie zapewnia stabilności finansowej, a obowiązki odbiorców i sankcje za ich niedopełnienie są w praktyce niewykonalne.
W ostatnich latach coraz większą rolę odgrywa tzw. rekompensata budżetowa – środki pochodzące bezpośrednio z budżetu państwa, które wyrównują braki wynikające z niskiej ściągalności abonamentu. Od 2018 r. to właśnie budżet jest głównym źródłem utrzymania nadawców publicznych. Nowa ustawa ma to usankcjonować.
Nowy model finansowania: minimum 2,5 mld zł z budżetu
Projekt zakłada, że misja publiczna TVP, Polskiego Radia, PAP oraz regionalnych rozgłośni będzie finansowana bezpośrednio z budżetu państwa. W ustawie ma znaleźć się sztywna minimalna kwota: nie mniej niż 2,5 mld zł rocznie, przekazywane za pośrednictwem KRRiT – to ona będzie dzielić środki między poszczególne instytucje.
Według resortu kultury kwota ta jest zbliżona do obecnego połączenia wpływów z abonamentu i rekompensat. Ma też gwarantować stabilność, bez corocznej politycznej gry o wysokość finansowania.
Projekt to nie tylko likwidacja abonamentu. To również głęboka reforma całego systemu zarządzania mediami publicznymi – i ten element może wywołać największe kontrowersje. Przewiduje bowiem:
- likwidację Rady Mediów Narodowych,
- zwiększenie liczby członków KRRiT z 5 do 9 oraz zmianę zasad ich powoływania i odwoływania,
- nowy model wyboru władz spółek medialnych.
Opozycja już zapowiada, że będzie bronić RMN, którą sama wprowadziła osiem lat temu. To oznacza, że sama likwidacja abonamentu – choć społecznie popierana – może utknąć w sporach politycznych lub na biurku prezydenta.
Długi nie znikną. Poczta Polska wciąż może ścigać zaległości
Chociaż abonament ma zostać skasowany, rząd nie przewiduje automatycznego umorzenia zaległości. Długi zgromadzone do 31 grudnia 2026 r. nadal będą egzekwowane według obecnych zasad, czyli:
- Poczta Polska może wydawać upomnienia,
- może wszczynać postępowania administracyjne,
- zobowiązania przedawniają się dopiero po 5 latach – najpóźniej 31 grudnia 2028 r.
W 2024 r. wysłano ponad 118 tys. upomnień, a z windykacji udało się ściągnąć ponad 50 mln zł. Mimo powszechnego przekonania, że system nie działa – administracyjne narzędzia egzekucji funkcjonują. Po 2026 r. wzrosną również kary: do 285 zł dla radia i 915 zł dla telewizora.
Od kiedy nie zapłacimy abonamentu? Konkretna data już jest
Jeżeli projekt przejdzie całą ścieżkę legislacyjną bez opóźnień:
- nowe przepisy wejdą w życie 14 dni po ogłoszeniu,
- sam abonament RTV zostanie zniesiony 1 stycznia 2027 r.
Do tego czasu gospodarstwa domowe będą musiały płacić zarówno obowiązkową opłatę, jak i wyższe stawki w 2026 roku.
Projekt ustawy trafił do konsultacji publicznych 8 grudnia 2025 r. Uwagi można zgłaszać do 23 stycznia 2026 r. Jak wskazała minister Marta Cienkowska, jeśli kolejne resorty nie zgłoszą istotnych zastrzeżeń, ustawa może trafić pod obrady rządu już w pierwszym kwartale 2026 r. To oznacza, że – po raz pierwszy od dekad – koniec abonamentu RTV wydaje się naprawdę realny. Jednak ostateczna decyzja będzie należeć do parlamentu i prezydenta.
Źródło: Radio ZET/Infor/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET