Koniec bezkarności na drogach. Szykują się radykalne zmiany w karach wobec kierowców?
Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa wprowadzenie nowego przestępstwa do polskiego prawa – zabójstwa drogowego, jak donosi "Rzeczpospolita". Dodatkowo niestosowanie się do zakazu prowadzenia pojazdów miałoby skutkować konfiskatą samochodu. Propozycja ta jest odpowiedzią na tragiczny wypadek na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej, w którym zginęła osoba. Wypadek został spowodowany przez kierowcę, który wielokrotnie łamał zakaz prowadzenia pojazdów, mimo wcześniejszych kar, w tym odbycia wyroku więzienia.
Zmiany w prawie drogowym. MS rozważa zaostrzenie przepisów
Mimo że obecnie za spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości grozi do 20 lat więzienia, to nie powstrzymuje to sprawców od ponownych wykroczeń. Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa bardziej radykalne środki, takie jak konfiskata pojazdu, a także wprowadzenie systemu monitorowania kierowców, którzy mimo zakazu wsiadają za kierownicę. Dzięki takiemu systemowi policja miałaby natychmiastową informację o kierowcach z zakazem, co umożliwiłoby ich szybkie zatrzymanie na drodze.
Ekspert prawa drogowego prof. Ryszard Stefański podkreśla, że choć pomysł wprowadzenia zabójstwa drogowego jest wart rozważenia, jego skuteczność zależy od precyzyjnego określenia znamion tego przestępstwa. Według niego łatwiejsze byłoby podniesienie maksymalnych kar za spowodowanie śmiertelnego wypadku, szczególnie w przypadku, gdy sprawca był pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Stefański sugeruje, że mogłoby to być 20 lat więzienia, a w bardziej drastycznych przypadkach – nawet 25 lat, co jego zdaniem przyniosłoby taki sam efekt jak wprowadzenie zabójstwa drogowego.
O wprowadzenie tego przestępstwa od dawna apelują aktywiści walczący o bezpieczeństwo na drogach. Po wypadku na autostradzie A1 w 2023 roku, w którym zginęła rodzina, organizacja "Miasto Jest Nasze" nawoływała do zmian w prawie, argumentując, że takie tragiczne zdarzenia powinny prowadzić do poważnych reform i dymisji. Aktywiści wskazują na przykład Włoch, gdzie za spowodowanie wypadku śmiertelnego przy przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h, sprawca może trafić do więzienia nawet na 18 lat.
Debata nad wprowadzeniem zabójstwa drogowego do polskiego prawa pokazuje, że obecne przepisy i kary za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów czy spowodowanie śmiertelnych wypadków nie są wystarczająco skuteczne w odstraszaniu przestępców. Rząd analizuje różne opcje, a aktywiści i eksperci proponują zarówno podniesienie kar, jak i zwiększenie efektywności monitoringu kierowców z zakazami, aby zmniejszyć liczbę tragicznych wypadków na polskich drogach.
Źródło: RadioZET.pl/Rzeczpospolita
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET