Koniec gwarantowanej emerytury? „Niezbędne są szybkie zmiany, bo ZUS nie wytrzyma”

3 min. czytania
17.02.2023 08:23
Obserwuj nas na Google

Do gwarantowanych przez prawo emerytur minimalnych ZUS dopłaca już setki milionów złotych, a sytuacja będzie się tylko pogarszać. W przyszłości takie świadczenie ma otrzymywać nawet ponad 80 procent obecnie pracujących. Eksperci proponują zastąpienie jej „zerowym filarem”, który ma zakończyć „szkodliwą dla systemu emerytalnego hybrydowość”.

Marlena Maląg i Gertruda Uścińska
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Emerytury w Polsce będą coraz niższe – stopa zastąpienia, czyli stosunek wyliczonego przez ZUS świadczenia do otrzymywanej pensji, ma spaść do zaledwie 25 procent. Oznacza to, że na emeryturę w wysokości dzisiejszej minimalnej, a więc około 1500 zł, będą skazani wszyscy zarabiający mniej niż 5000 zł brutto. Z drugiej strony system ubezpieczeń społecznych gwarantuje taką wypłatę wszystkim, którzy mają odpowiedni staż oskładkowanej pracy, wynoszący odpowiednio 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn – nawet, jeśli zgromadzony przez ubezpieczonych kapitał nie wystarcza na wypłaty w takiej wysokości. Z tego powodu ZUS musi dopłacać do świadczeń: w 2021 roku przeznaczono na to 180,8 mln zł, w pierwszym półroczu 2022 było to już 98,4 mln zł.

Odsetki od Zetki: Radio ZET pomoże Ci spłacić kredyt. Wyślij zgłoszenie

Emerytura minimalna do zmiany? Filar zerowy

Dzisiejsi emeryci w porównaniu do przyszłych seniorów to bogacze. Obecnie pracujące pokolenie będzie skazane w większości na pobieranie emerytury minimalnej, co jest w dużej mierze pokłosiem obniżenia wieku emerytalnego. Nawet sytuacja obecnych emerytów się pogarsza – nie pomoże tu nawet rekordowa waloryzacja. Dlaczego nie będzie ona dla seniorów dobrym interesem, wyjaśnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” Oskar Sobolewski, założyciel Debaty Emerytalnej.

Oglądaj

Obecny kształt systemu emerytalnego zaowocuje w przyszłości spłaszczeniem świadczeń i sprowadzeniem ich w dużej mierze do wysokości emerytury minimalnej. Tylko na taką wysokość przelewów od ZUS mogą liczyć osoby zarabiające do 5000 zł brutto. Na dodatek do świadczeń wielu z nich, otrzymujących niższe wynagrodzenie, państwo będzie musiało dopłacać. Widać to już dziś: w 2021 roku wyrównanie do emerytury minimalnej, zdobytej stażem pracy, a nie zgromadzonym kapitałem, należały się 72,2 tys. świadczeniobiorców. Średnia dopłata wynosiła 208,68 zł.

W przyszłości, gdy liczba dopłat do emerytur minimalnych będzie jeszcze większa, obciążenie systemu będzie znacznie bardziej odczuwalne przez budżet. Dlatego eksperci zaproponowali urealnienie wypłat emerytury i zastąpienie gwarantowanego najniższego świadczenia „filarem zerowym”, czyli „bezwarunkowym świadczeniem emerytalnym dla wszystkich ubezpieczonych”. Byłoby ono jednak znacznie niższe, niż obecna gwarantowana emerytura minimalna.

Redakcja poleca

- Idea filara zerowego polega na oddzieleniu od I filara tej gwarancji. A w miejsce gwarancji powstaje filar zerowy, który składa się ze wszystkich dotychczasowych elementów budżetowych, a więc: sumy dopłat minimalnej emerytury, świadczeń jednorazowych takich jak 13. i 14. emerytura oraz kwotowej waloryzacji. Suma tych wszystkich elementów podzielona przez 12 miesięcy daje właśnie filar zerowy w wysokości od 300 do 500 zł – zaproponował w rozmowie z money.pl prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, szef Rady Gospodarczej Polska 2050 Szymona Hołowni.

- Istota tego pomysłu sprowadza się do tego, by ubezpieczony rzeczywiście i jak najszybciej osiągał stan, w którym każda odprowadzona do ZUS składka podwyższała jego przyszłą emeryturę – stwierdził dr Tomasz Lasocki. Obecne przepisy zdaniem ekspertów zachęcają do minimalizowania wysokości składek – czy będzie się je odprowadzać w najniższej możliwej wysokości, czy od faktycznych zarobków, i tak otrzyma się emeryturę minimalną. Różnicę we wpłatach do ZUS opłaca się więc zostawić we własnej kieszeni. Z tego powodu Zakład będzie musiał dopłacać do takich świadczeń coraz więcej środków.

- Niezbędne są szybkie zmiany, bo ZUS nie wytrzyma takiego obciążenia - zaalarmował Lasocki.

RadioZET.pl/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET