Koniec rozdawania dzieciom. Ogromne zmiany w programie
Uczniowie szkół czwartych nie będą już dostawać laptopów na własność - program Prawa i Sprawiedliwości okazał się niezgodny z zapisami KPO i Unia nie zwróciła za niego pieniądze. „Cyfrowy uczeń” naprawia te błędy i wypaczenia - w nowej edycji programu komputery będą tylko użyczane, a nie przekazywane na własność. Trudniej będzie także zabrać je ze sobą do domu.
- Program „Laptop dla ucznia” zostaje zastąpiony programem „Cyfrowy uczeń”
- Laptopy nie będą już uczniom rozdawane, tylko użyczane
- Sprzęt będzie dostępny w szkole, w określonych sytuacjach uczniowie będą mogli zabrać go do domu
Laptop dla ucznia zostanie w szkole. Nie będzie przekazania własności
Jak podała „Rzeczpospolita”, w ramach nowego programu „Cyfrowy uczeń” Ministerstwo Cyfryzacji planuje zakup setek tysięcy laptopów i tabletów. Rząd PiS w 2023 roku przeznaczył ponad miliard złotych na zakup ponad 390 tysięcy laptopów dla czwartoklasistów. Założenia nowego programu znacznie się zmieniły: laptopy nie będą już własnością uczniów, lecz szkół, a o tym, kto będzie mógł z nich korzystać, zdecyduje dyrekcja placówki.
Program „Laptop dla ucznia” miał być finansowany z Krajowego Planu Odbudowy, lecz Komisja Europejska w listopadzie 2023 roku uznała, że wydatek ten nie spełnia wymogów zapisanych w Planie. W związku z tym program został zawieszony, Polska nie odzyskała wydanych pieniędzy, a następnie pojawiła się nowa wersja inicjatywy, noszącą nazwę „Cyfrowy uczeń”. Tym razem został on tak skonstruowany, żeby finansowanie z KPO nie było zagrożone.
Główną różnicą między programami jest sposób dystrybucji sprzętu. Wcześniej laptopy były rozdawane uczniom na własność, natomiast teraz będą one własnością organu prowadzącego szkołę. Sprzęt ma być wykorzystywany zgodnie z potrzebami edukacyjnymi, nie jest planowane przekazywanie go na własność uczniom.
Dystrybucja laptopów w ramach programu „Cyfrowy uczeń” będzie oparta na wskaźnikach zamożności regionu, z uwzględnieniem takich czynników, jak bezrobocie czy średnia płaca. Preferowane będą szkoły z regionów o gorszej sytuacji ekonomicznej i te o ograniczonych możliwościach infrastrukturalnych. Priorytetowo traktowane będą placówki z obszarów, które ucierpiały w wyniku klęsk żywiołowych w 2024 roku. Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer zaznaczyła, że sprzęt powinien trafić do wszystkich publicznych placówek, które wypełniły ankiety w styczniu, niezależnie od ich położenia.
Laptop już nie dla ucznia. Rząd zmienił program
Według informacji z „Rzeczpospolitej”, przetarg na zakup laptopów, laptopów przeglądarkowych i tabletów planowany jest na przełom pierwszego i drugiego kwartału 2025 roku. Nowa edycja programu przewiduje zakup 735 tysięcy komputerów przenośnych dla szkół publicznych. Sprzęt nie będzie przypisany do uczniów konkretnej klasy, a o jego wykorzystaniu zdecyduje szkoła.
Katarzyna Lubnauer wyjaśniła, że „sprzęt ma służyć celom edukacyjnym, a nie być traktowany jako zabawka w domu”. Jak podkreślała wiceminister, celem programu z KPO jest zapewnienie sprzętu w przypadku konieczności przejścia na zdalną edukację.
Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET