Koszmar hotelarzy nad Bałtykiem. Zaważyła jedna rzecz. "Dramat dla tysięcy"
Tegoroczne wakacje nie rozpieszczały Polaków pogodą. Krajowi turyści masowo rezygnowali z wyjazdów nad morze, obawiając się niekorzystnych warunków atmosferycznych. To negatywnie wpłynęło na całą branżę turystyczną. Część hotelarzy zaczęła rozważać zamknięcie biznesu i ogłoszenie bankructwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką popularnością w ostatnich latach cieszyło się polskie morze.
- Jak hotelarze oceniają miniony sezon.
- Jak konkurencja ze strony dużych sieci wpływa na działalność mniejszych przedsiębiorców.
Nieudane wakacje nad Bałtykiem. Hotelarze załamani
Ostatnie lata były bardzo udane dla przedsiębiorców nad Morzem Bałtyckim. Po pandemii COVID-19 przyszło odbicie na rynku, a turyści chętnie korzystali z ofert nadmorskich hoteli i apartamentów. Wszyscy eksperci przed tegorocznym sezonem prognozowali rekord odwiedzin. Niestety, plany pokrzyżowała bardzo słaba pogoda. Po bardzo dobrym czerwcu przyszedł tragiczny lipiec, podczas którego liczbę słonecznych dni można było policzyć na palcach jednej ręki. Przez polskie Wybrzeże przeszły burze, a intensywne opady wręcz zalewały niektóre miejscowości. Mimo lepszej pogody w sierpniu sezon okazał się już nie do uratowania.
We wrześniu przyszła pora na podsumowania. Lokalne media porozmawiały z przedsiębiorcami, którzy nie kryją swojego rozczarowania minionymi wakacjami. - To był sezon najgorszy pod każdym względem od co najmniej 10 lat. A właściwie to powinienem powiedzieć, że tak naprawdę to był to najgorszy sezon w historii - mówi "Głosowi Koszalińskiemu" pan Andrzej, który prowadzi pensjonat w Mielnie. - Lipiec był koszmarnie zły, sierpień trochę lepszy, ale mieliśmy w tym miesiącu bardzo dużo kosztownych dla nas rezerwacji jedno- lub dwudniowych, a robionych do tego w dniu przyjazdu. Ludzie patrzyli, czy jest pogoda i dopiero gdy się upewnili, że jest, jechali do nas - dodaje przedsiębiorca.
Nadmorskie biznesy czeka bankructwo?
Brak turystów może teraz znacząco wpłynąć na kondycję nadmorskiej branży turystycznej. W ostatnich latach pojawiło się wiele nowych ośrodków wypoczynkowych, które chciały zyskać na rosnącej liczbie turystów. Teraz okazuje się, że część z nich może czekać nawet bankructwo. "To, co miało być czasem największych zysków, okazało się dramatem dla tysięcy małych przedsiębiorców. Właściciele pensjonatów, kwater prywatnych i małych lokali gastronomicznych liczyli na dobry sezon, tymczasem zamiast zysków ponieśli ogromne straty. Coraz częściej mówi się, że nad polskim morzem rozpoczyna się fala bankructw, która zmieni krajobraz turystyczny wybrzeża na lata" - pisze w swojej analizie lokalny portal eswinoujscie.pl.
Kolejnym problemem dla mniejszych hotelarzy są ogromne inwestycje powstające nad Bałtykiem. W najbliższym czasie w Pobierowie otwarty ma zostać hotel Gołębiewski, który będzie największym tego obiektem w całym kraju. Część przedsiębiorców bierze kredyty, aby modernizować swoje ośrodki wypoczynkowe. Niestety, konkurencja z wielkimi sieciami może okazać się niemożliwa. "Podczas gdy mali przedsiębiorcy walczyli o przetrwanie, duże sieci hotelowe i nowoczesne obiekty notowały rekordowe zyski" - zaznacza eswinoujscie.pl
Źródło: Radio ZET/ Głos Koszaliński/ eswinoujscie.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET