`

L4 na weekend to nowy sposób na wyższą pensję? Tyle można zyskać chorując

3 min. czytania
28.10.2025 14:28
Obserwuj nas na Google

Weekendowe L4 w 2025 roku może wydawać się prostym sposobem na dodatkowe pieniądze, ale rzeczywistość jest bardziej złożona. Zasiłek chorobowy przysługuje za każdy dzień niezdolności do pracy, w tym soboty i niedziele, co w niektórych sytuacjach pozwala zwiększyć miesięczne wynagrodzenie. Kiedy warto zdecydować się na chorobowe, a kiedy lepiej poczekać do poniedziałku? I czy możesz być pewny, że ZUS nie sprawdzi, co robisz w weekend?

stetoskop, lekarz
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak liczy się chorobowe w weekend i ile można zyskać.
  • Kiedy L4 na weekend jest korzystne, a kiedy ryzykowne.
  • Jak działają limity dni zwolnienia i kontrole ZUS.

Chorobowe za weekend w 2025 r. Ile można zyskać i na co uważać

L4 obejmujące sobotę i niedzielę od lat budzi mieszane emocje. Dla jednych konieczność wynikająca ze stanu swojego zdrowia, a dla drugich to sposób, by „wyciągnąć” kilka dodatkowych płatnych dni – w takim wypadku jest to ryzykowny krok, który skraca okres ochronny i wymaga ostrożności. W 2025 roku przepisy są jasne: zasiłek chorobowy przysługuje za każdy dzień niezdolności do pracy, wliczając weekendy. Oznacza to, że jeśli zachorujesz w piątek i lekarz wystawi zwolnienie np. do kolejnego piątku, dostaniesz pieniądze nie tylko za dni robocze, ale także za weekend, w którym normalnie nie pracowałbyś.

Jednak te dodatkowe dni nie są „gratisowe”. Wliczają się do rocznego limitu 182 dni (270 dni w przypadku ciąży i gruźlicy). Po jego wyczerpaniu pozostaje już tylko świadczenie rehabilitacyjne, które wymaga dodatkowej procedury. Krótko mówiąc: zysk dziś, ale skrócenie ochrony w dłuższej perspektywie.

L4 na weekend: kiedy się opłaca, a kiedy nie?

Nie każda sytuacja sprzyja weekendowemu L4. Strategia ta ma sens, gdy:

  • choroba trwa co najmniej kilka dni,
  • chcemy maksymalizować wynagrodzenie w miesiącu,
  • nie zbliżamy się do rocznego limitu zasiłkowego.

Natomiast jeśli choroba trwa tylko dzień lub dwa, kończy się limit zasiłkowy albo planujemy dłuższe leczenie w najbliższych miesiącach, lepiej poczekać do poniedziałku. W ten sposób oszczędzamy dni z limitu i wydłużamy okres ochronny. Należy oczywiście pamiętać, że to do lekarza należy decyzja o długości L4, który podejmuje ją oceniając stan zdrowia pacjenta.

Redakcja poleca

Ile można zyskać finansowo?

Świadczenie chorobowe wynosi standardowo 80% podstawy wymiaru wynagrodzenia (czyli po odjęciu składek). W wyjątkowych sytuacjach – takich jak ciąża, wypadek w drodze do pracy czy dawstwo komórek/tkanek – wzrasta do 100%.

Szczególnie ciekawy jest przypadek L4 obejmującego ostatni weekend miesiąca. W takiej sytuacji pracownik dostaje wynagrodzenie za wszystkie dni robocze i dodatkowo chorobowe za weekend – co może sprawić, że pensja za dany miesiąc będzie wyższa niż zwykle. To jeden z nielicznych przypadków, w których choroba realnie podnosi miesięczne wynagrodzenie.

Limit dni i zasady liczenia L4

Każdy dzień zwolnienia, niezależnie od tego, czy przypada w środku tygodnia, czy w weekend, wlicza się do limitu 182 dni (270 w przypadku ciąży i gruźlicy). Jeśli kolejne zwolnienia następują jedno po drugim lub przerwa między nimi jest krótsza niż 60 dni, traktowane są jako kontynuacja. Dopiero przerwa dłuższa niż dwa miesiące uruchamia nowy okres zasiłkowy.

Dla osób przewlekle chorych oznacza to jedno: jeśli wiesz, że w przyszłości będziesz potrzebować dłuższego zwolnienia, warto oszczędzać limit. Weekendowe L4 w takich przypadkach może okazać się nieopłacalne.

Kontrole ZUS i ryzyka

Niektórzy pracownicy myślą, że weekend chroni przed kontrolą ZUS. To mit – kontrole mogą odbywać się w każdy dzień tygodnia. Nadużycie L4, np. praca zarobkowa, remont mieszkania czy wakacje, skutkuje utratą prawa do chorobowego za cały okres zwolnienia i koniecznością zwrotu wypłaconych pieniędzy. W przypadku sporów od decyzji ZUS można odwołać się do sądu, ale droga jest długa i niepewna.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Prawna

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET