Likwidacja 500 plus oraz 13. i 14. emerytury? „Rachunek finansów publicznych”
- Trzeba przeprowadzić rachunek finansów publicznych. Już w tej chwili widać, że utrzymanie tego, co wprowadziło PiS wymagałoby albo zwiększenia deficytu, albo podwyżki podatków – stwierdził w audycji „Gość Radia ZET” Leszek Balcerowicz po pytaniu o ewentualne zlikwidowanie 500 plus oraz 13. i 14. emerytury.
500 plus należy zlikwidować – stwierdził w Radiu ZET Sławomir Mentzen. O to, czy zgadza się z tą deklaracją Bogdan Rymanowski zapytał profesora Leszka Balcerowicza. Były minister finansów odrzekł, że „trzeba przeprowadzić rachunek finansów publicznych”, co może oznaczać konieczność likwidacji lub ograniczenia nie tylko świadczenia na dzieci, lecz także 13. i 14. emerytury. Szef Forum Obywatelskiego Rozwoju wyjaśnił także, jakie kosztowne skutki ma dla pracujących obniżenie wieku emerytalnego.
Likwidacja 500 plus oraz 13. i 14. emerytury.
- Trzeba przeprowadzić rachunek finansów publicznych. Już w tej chwili widać, że utrzymanie tego co wprowadziło PiS wymagałoby albo zwiększenia deficytu, albo podwyżki podatków. Jeżeli ktoś tego nie chce, to musi spojrzeć na wydatki. Co się z nimi stało za rządów PiS-u? Wydatki budżetowe wzrosły o 3 punkty procentowe PKB, to jest bardzo duża suma, i na co to prawie wszystko poszło? Nie na edukację, nie na zdrowie. Na wydatki emerytalno-rentowe, z czego duża część tego wzrostu przypada z kolei na skutki obniżenia wieku emerytalnego – oznajmił Balcerowicz odpowiadając na pytanie o ewentualną likwidację 500 plus. Rymanowski dopytał więc, czy należałoby zrezygnować także z 13. i 14. emerytury.
Prowadzący audycję „Gość Radia ZET” zauważył, że „trzynastki” i „czternastki” to duża pomoc dla seniorów z niższymi dochodami, którzy zostali szczególnie dotknięci przez drożyznę. Z niezależnych badań wynika, że ceny w sklepach wzrosły w ciągu roku średnio o ponad 20 procent, a część produktów – na przykład cebula – jest droższa o ponad połowę. - Trzeba sobie radzić z inflacją nie poprzez zwiększanie masy pieniądza, bo to jest podsycanie, a nie zwalczanie – odparł Balcerowicz.
Czy ma to oznaczać całkowitą likwidację 500 plus i „trzynastek” oraz „czternastek”? - Trzeba się skupić, w ramach możliwości finansowych, na osobach najbardziej potrzebujących, ale w taki sposób, żeby nie zniechęcać ich do podejmowania pracy – stwierdził były minister gospodarki. Z powodu ciężkiej sytuacji finansowej budżetu wiceminister finansów Artur Soboń mówił o możliwości wprowadzenia progów dochodowych w 500 plus, co po reakcji społeczeństwo zostało błyskawicznie zdementowane. Opodatkowana za to 13. i 14. emerytury, przez co z 250 zł podwyżki brutto rząd zabiera od razy ponad 210 zł w ramach PIT i składki zdrowotnej. „Zapomniano” także o obietnicy wyborczej dotyczącej „czternastki”, przez co będzie ona w tym roku zaniżona nawet o 1000 zł. A na wypłatę „trzynastki” i tak zabrakło 5 mld zł.
- Od siebie, jako od osoby, która od lat zajmuje się badanie źródeł sukcesów lub porażek gospodarki powiem, że PiS zaszkodziło wzrostowi polskiej gospodarki przez jej upolitycznianie. W socjalizmie było totalne upolitycznienie gospodarki, PiS jest pierwszą partią po 1989 roku, która nas cofa. Oznacza to władzę polityków i pieniądze dla polityków żerujących na firmach – dodał Balcerowicz. Wytłumaczył także, jak wysokie koszta obniżenia wieku emerytalnego ponoszą i będą ponosić obecnie pracujący.
- Jeżeli ludzie wcześniej przechodzą na emeryturę, to inni płacą za to wyższe podatki nazywane składkami ZUS-u. Bo przecież system emerytalny w Polsce po redukcji zakresu OFE jest finansowany przez podatki – zauważył były minister finansów. - Ważne jest, żeby przedstawiać ludziom wybór, który jest bardzo jasny: wyższe podatki, wyższe składki, niższy wzrost lub wyższy wiek emerytalny w sytuacji, w której na szczęście ludzie dłużej żyją, przeciętnie rzecz biorąc – dodał Balcerowicz
RadioZET.pl/Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET