Najstarsza kawiarnia Rzymu znika po 265 latach. Bywał tu nawet Mickiewicz
Legendarna rzymska kawiarnia kończy działalność po 265 latach istnienia. Trudno w to uwierzyć, że obiekt, w którym bywali Charles Dickens, Audrey Hepburn, a nawet Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki, przegrał batalię o czynsz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie było znaczenie Antico Caffe Greco w historii Rzymu.
- Dlaczego Antico Caffe Greco przestaje istnieć po 265 latach.
- Co spowodowało wzrost czynszu dla najstarszej kawiarni w Rzymie.
- Które znane osobistości odwiedzały Antico Caffe Greco na przestrzeni lat.
Najstarsza kawiarnia Rzymu znika po 265 latach
Kawiarnia Antico Caffe Greco była najstarszym takim obiektem w Rzymie i funkcjonowała w Wiecznym Mieście od 1760 roku. To tutaj przez dekady spotykali się przedstawiciele kulturalnej elity światowego formatu. W XIX wieku kawiarnię odwiedzali m.in. Charles Dickens, John Keats oraz Henry James, a w XX bywali w lokalu Orson Welles, Audrey Hepburn i Sophia Loren — wylicza tvn24.pl. Bywali tu też wielcy Polacy — jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Co mogło się stać, że tak słynny lokal przestaje istnieć? Okazuje się, że powody są prozaiczne.
W 2017 roku po 80 latach wygasła dzierżawa, a rzymski Szpital Izraelicki, który jest właścicielem budynku, podniósł czynsz z 17 tys. do aż 120 tys. euro miesięcznie. Kalkulacja była prosta: czynsz musi odpowiadać prestiżowej okolicy Via dei Condotti pełnej luksusowych butików. Giorgio Pellegrini, dotychczasowy najemca Antico Caffe Greco, tak wysokiego czynszu nie brał pod uwagę w swoich planach. — Byliśmy gotowi płacić więcej, ale nie sześciokrotnie — mówił w rozmowie z CNN.
Najemca Antico Caffe Greco nie zamierza odpuszczać
Koniunktura ostatnich lat już wiele firm doprowadziła do emigracji na przedmieścia Rzymu, gdzie czynsze, są dużo niższe. Po wielu z nich pozostały puste lokale, które straszą turystów. Nikt jednak miejsc nie chce wynająć, bo ceny są horrendalne. To samo stało się z Antico Caffe Greco, której drzwi w październiku zamknęły się po raz ostatni.
Teraz trwają tam prace remontowe, a właściciele budynku zapowiadają, że kawiarnia zostanie otwarta ponownie, a nowy najemca, jeśli się znajdzie, będzie kontynuował działalność "z poszanowaniem tradycji, obowiązujących przepisów i zachowaniem zabytkowego charakteru miejsca" — podkreślił Antonio Maria Leozappa, komisarz specjalny Szpitala Izraelickiego. Tłumaczy, że czynsz musiał zostać podniesiony, bo to m.in. z niego finansowana jest opieka zdrowotna.
Dotychczasowy najemca podkreśla jednak, że nie odpuści i będzie walczył, by odwiedzający mogli w Antico Caffe Greco pić kawę przez kolejne stulecia. Na razie całe mienie, znajdujące się w lokalu, pozostaje pod pieczą włoskiego Ministerstwa Kultury.
Źródło: Radio ZET/tvn24.pl/CNN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET