Ekonomiści mBanku rozpętali burzę w sieci. Klienci oburzeni
Plany rządu dotyczące zmian w opłatach za wodę, mające zachęcać do oszczędzania, wzbudziły spore zainteresowanie w internecie. Sytuacja niespodziewanie została skomentowana przez ekonomistów mBanku. Ich post wywołał falę emocji wśród internautów.
Fala krytyki wobec mBanku
Wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski poinformował, że planowane są zmiany dotyczące rachunków za wodę. Nowe opłaty mają być skonstruowane w sposób zachęcający do oszczędzania wody. Pierwszy metr sześcienny będzie kosztować 1 zł, dwa kolejne będą tańsze, a za czwarty i każdy kolejny metr sześcienny trzeba będzie zapłacić więcej.
Plany rządu wzbudziły zainteresowanie w internecie i niespodziewanie zostały skomentowane na profilu mBank Resarch w mediach społecznościowych. "Nareszcie" - napisano na koncie ekonomistów banku. Post wzbudził niemałe emocje wśród internautów, którzy w komentarzach pytają, dlaczego mBank cieszy się z podwyżek.
Wielu z nich wyraziło oburzenie, że bank cieszy się ze wzrostu cen wody dla Polaków. Mimo tego, że post nie jest opublikowany na oficjalnym koncie mBanku, a na koncie jego ekonomistów, to pojawiło się wiele niecenzuralnych komentarzy. Jak dotąd ani mBank, ani jego ekonomiści nie odnieśli się do całej sprawy.
“3 metry na osobę to standard”
- Jeżeli ktoś zużywa powyżej trzech metrów sześciennych na osobę, musi być przygotowany na wyższe rachunki, bo cały system musi się bilansować. Ci, którzy nie podchodzą w sposób oszczędny do korzystania ze wspólnych zasobów wodnych, będą musieli zapłacić więcej. 3 metry na osobę to standard, w którym każdy może komfortowo funkcjonować - zaznaczył Koperski. Wiceminister infrastruktury wyjaśnił, że struktura opłat za wodę będzie zaprojektowana w sposób motywujący do oszczędzania jej.
Źródło: RadioZET.pl/x:@mbank_research
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET