Globalna awaria systemów Microsoftu. Banki nie działają, samoloty uziemione
Systemy i usługi Microsoft mają problem ze stabilnym działaniem na całym świecie. Nie wiadomo jeszcze, co jest przyczyną awarii i czy gigant nie został zaatakowany. Widać jednak skutki braku dostępności środowiska: banki ogłosiły wymuszone przerwy techniczne, linie lotnicze musiały uziemić samoloty, nie działają także strony niektórych mediów.
Awaria systemów Microsoftu. Zawiniły zabezpieczenia CrowdStrike?
Problem z systemami Microsoft wystąpił na całym świecie, co sugerowało awarię na poziomie centralnym, być może z usługami w chmurze. Brak dostępu w praktyce oznaczał brak możliwości obsługi klientów, przez co swoje podwoje musiały zamknąć instytucje finansowe. Z powodu niemożności przeprowadzania operacji technicznych - część komputerów z systemem Windows samoczynnie uruchamiała się ponownie - linie lotnicze musiały odwoływać loty. Media poinformowały, że American Airlines uziemiło wszystkie samoloty. Z części doniesień wynikało, że maszyny znajdujące się w powietrzu nie będą mogły wylądować, zanim awaria nie zostanie usunięta.
- Z powodu tej wielkiej awarii opóźnione są pociągi, ale kursują, wolniej sprawdzane są bagaże na lotniskach, pasażerowie nie mogą się odprawić, bo ich domowe komputery nie działają. Linie lotnicze, tak jak Ryanair pozwalają na darmową odprawę na lotniskach, wszystkie linie lotnicze zalecają, aby być na lotnisku co najmniej 3 godziny przed odlotem. Wciąż nie nadaje telewizja SKY News – największa komercyjna telewizja w Zjednoczonym Królestwie. Banki działają, ale z niektórych bankomatów nie można wypłacić pieniędzy - opisała skutki awarii w Wielkiej Brytanii Anna Rączkowska, reporterka Radia ZET w Londynie.
Od rana sparaliżowany jest port lotniczy w Berlinie. Samoloty ani nie startują, ani nie lądują. Awaria dotknęła w Niemczech jak dotąd berliński port lotniczy i kilka klinik na północy kraju, gdzie odwołano operacje - relacjonuje korespondent Radia ZET z Berlina Wojciech Hernes.
Z informacji przekazanych przez rzecznika ministra spraw wewnętrznych Australii wynika, że awaria systemów cybernetycznych, która w piątek sparaliżowała media, banki i firmy telekomunikacyjne w tym kraju, wydaje się związana z problemem w globalnej firmie CrowdStrike zajmującej się cyberbezpieczeństwem. "Nie ma żadnych informacji sugerujących, że jest to incydent związany z cyberbezpieczeństwem" - napisano w oświadczeniu Krajowego koordynatora ds. cyberbezpieczeństwa opublikowanym na platformie X.
Problem techniczny, prawdopodobnie związany z aktualizacją oprogramowania amerykańskiej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem CrowdStrike, doprowadził do awarii komputerów z systemem Microsoftu w Australii, choć - jak zaznacza nadawca ABC - podobne zjawiska odnotowano w Stanach Zjednoczonych i Nowej Zelandii. W awarii komputery samoczynnie uruchamiają się ponownie lub pokazują komunikat o błędzie na niebieskim ekranie.
Globalna awaria dotknęła szereg australijskich firm i agencji rządowych oraz lokalnych mediów, w tym ABC czy telewizja Sky News, która przyznała, że "wszystko, co sprawia, że funkcjonujemy, nie działa". "Dziękujemy za kontakt z działem wsparcia CrowdStrike. CrowdStrike jest świadomy doniesień o awariach w systemie Windows (...) związanych z czujnikiem Falcon" - brzmi wiadomość, która jest odtwarzana w przypadku próby dodzwonienia się do działu technicznego firmy.
Strona internetowa Downdetector, która sprawdza w czasie rzeczywistym awarie oraz przerwy w dostawie dla wszelkich rodzajów usług, wykazuje problemy w dostępie do platformy cyfrowej Foxtel czy bankowości online National Australia Bank i Bendigo Bank. Zarząd lotniska w Melbourne poinformował również, że w systemach odpraw części linii lotniczych odnotowywane są problemy. Usterka dotknęła także terminale odpraw linii Qantas na lotniskach w całym kraju, w tym w Sydney i Canberze.
Awaria dotknęła także część kas samoobsługowych działających pod kontrolą Windows - zamiast interfejsu użytkownika kupujący widzą Blue Screen of Death.
"Według niepotwierdzonych informacji doszło do poważnej awarii serwera i uruchomienia systemów awaryjnych" - podał portal stacji rbb24. Poważne zakłócenia w funkcjonowaniu systemów usług publicznych zgłaszane są także m.in. w Wielkiej Brytanii, Japonii, Czechach, Hiszpanii.
Źródło: Radio ZET/Bloomberg/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET