Niemcy żegnają słodką ikonę stolicy. Koniec 60-letniej historii
Po ponad sześciu dekadach jedna z ikon berlińskiego przemysłu spożywczego znika z mapy miasta. Fabryka czekolady w Lichtenrade, działająca od 1964 roku, zostanie zamknięta, a decyzja koncernu Cargill wywołała falę niepokoju wśród pracowników i mieszkańców. To koniec nie tylko miejsca pracy, ale i części lokalnej historii, która przez dekady słodko pachniała kakao.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Cargill zdecydował się zamknąć fabrykę w Lichtenrade.
- Ile osób straci pracę i jakie są reakcje związków zawodowych.
- Jak zamknięcie zakładu wpisuje się w szerszy kontekst niemieckiego przemysłu spożywczego.
Fabryka czekolady Cargill w Lichtenrade zamyka się. Zwolnienia i cios w lokalny biznes
Berlin traci jeden ze swoich symboli – po ponad sześciu dekadach działalności fabryka czekolady w dzielnicy Lichtenrade zostanie zamknięta. Decyzję ogłosił amerykański koncern Cargill, tłumacząc ją trudną sytuacją na globalnym rynku i rosnącymi kosztami produkcji. Ostatnie ziarna kakao mają opuścić taśmę produkcyjną w grudniu 2025 roku.
Zakład w Lichtenrade działał nieprzerwanie od 1964 roku, przetwarzając tysiące ton kakao i produkując czekoladę dla niemieckiego rynku. Dla wielu mieszkańców była to nie tylko fabryka, ale część lokalnej historii i codziennego życia dzielnicy. Teraz, po 61 latach, miejsce to stanie się symbolem przemian i wyzwań niemieckiego przemysłu spożywczego.
Zamknięcie fabryki oznacza utratę pracy dla 43 osób. O planach likwidacji pracownicy zostali poinformowani już w październiku. Związek zawodowy NGG krytykuje decyzję koncernu, wskazując na brak inwestycji w zakład od momentu przejęcia go przez Cargill w 2011 roku. Przewodniczący rady zakładowej dodaje, że podczas gdy Lichtenrade zaniedbywano, Cargill zwiększał moce produkcyjne i inwestował w siostrzany zakład w Reinickendorf, co budzi frustrację pracowników.
Eksperci podkreślają, że likwidacja zakładu w Lichtenrade wpisuje się w szerszy trend spadku konkurencyjności niemieckiego przemysłu spożywczego. Rosnące koszty energii, presja regulacyjna i globalne wahania cen surowców sprawiają, że nawet wieloletnie, tradycyjne zakłady nie są w stanie rywalizować z tańszą produkcją spoza Unii Europejskiej.
W skali globalnej Cargill boryka się ze spadkiem przychodów – w 2024 roku firma ogłosiła plan zwolnienia około 8 tysięcy pracowników, co dotknie mniej więcej co dwudziestego zatrudnionego. Spadek cen surowców rolnych, takich jak pszenica, kukurydza czy soja, wpłynął na kurczenie się marż i presję kosztową na wszystkie zakłady koncernu. Cargill ma oddziały również w Polsce: w Warszawie, Kiszkowie, Sierpcu, Krzemieniewie, Świeciu, Dobrzelinie, Białymstoku, Bieganowie, Słupcy, Bielanach Wrocławskich, Skokowej, Tworogu, Osnowie, Sandomierzu, Kaliszu, Rychlikach, Makowie Mazowieckim, Gierłatowie.
Co dalej z berlińską czekoladą?
Choć fabryka w Lichtenrade zniknie z mapy Berlina, nadal działają inne zakłady Cargill w Niemczech, a rynek lokalny może liczyć na dostawy z Reinickendorf. Związek zawodowy wciąż domaga się powstrzymania zwolnień i rozmów o alternatywnych rozwiązaniach dla pracowników. Dla dzielnicy Lichtenrade zamknięcie fabryki to jednak cios symboliczny i gospodarczy. Po sześćdziesięciu latach tradycji, dźwięk maszyn i zapach czekolady znikną z ulic Berlina, a mieszkańcy będą musieli pożegnać się z jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów lokalnej historii.
Źródło: Radio ZET/Tagesspiege
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET